Emiliana Torrini – Tookah

Tookah

Ta wokalistka z kraju zwanego Islandią – krainą mrozów, melancholii, załamania nerwowego i ciekawych dźwięków do tej pory wydała pięć albumów, które spotkały się z życzliwym przyjęciem. Album nr sześć wydaje się być równie interesujący. Sprawdźmy.

„Tookah” zawiera 9 piosenek wyprodukowanych przez Dana Careya, który współpracował m.in. z Bat for Lashes, I Blame Coco czy La Roux. I jest dość oszczędnie, wręcz ascetycznie. Nawet jeśli pojawiają się inne instrumenty poza elektroniką, to one nie szaleją, wręcz uspokajają wszystko. Klimat własnie „Tookah” przypomina Bat for Lashes, jednak chyba odważniej eksperymentuje z dźwiękami (mroczny „Speed of Dark”). Jednak najbardziej podobają mi się te minimalistyczne utwory jak „Tookah”, „Autumn Sun” czy lekko folkowe „Home”. W dodatku połączone z delikatnym głosem Torrini tworzy to dość interesującą mozaikę. Same słowa nie są w stanie tego ubrać, tego trzeba posłuchać samemu. Niby jest to krótkie, ale bardzo przyjemne.

7,5/10

Radosław Ostrowski

Dodaj komentarz