Mioush – Pan z Katowic

Pan_z_Katowic

Z polskim rapem podobno jest coraz ciekawiej. Czy do grona takich mistrzów jak Bisz, B.O.K. czy Ten Typ Mes dołączy niejaki Mioush? Działa on już od kilkunastu lat i teraz przypomniał o sobie ósmym albumem, czyli „Panem z Katowic”.

Mamy tutaj 13 utworów, gdzie nie brakuje zarówno żywego instrumentarium (trąbka, fortepian), skreczowania oraz samplowania. Nie zabrakło też wszechobecnej elektroniki (mroczny „Absynt” i „Bawełna”), perkusyjnych „cykacze” (tytułowy utwór), innymi słowy jest bardziej staroświecko. Bardziej współczesna jest „Krawędź” (etniczne wstawki, funkowy bas), gdzie Miousha wspiera mam Na Imię Aleksander, a „Za Tobą” (zapożyczone od „Będę z Tobą” Katarzyny Groniec, z której wzięto trąbkę oraz wokal), podrasowano elektroniką oraz mocnymi uderzeniami perkusji. Dalej nie brakuje eksperymentowania (przerobiony wokal imitujący jeden z hitów Bon Joviego w „Bon Jovi”), nakładające się elektroniczne wstawki, wplecione instrumenty (gitara elektryczna w „KATO” z przejmującymi wokalizami czy bardziej pachnące latami 80. „Drive Tru”, z wplecionym „In The Air Tonight” Phila Collinsa). Może się to wydaje lekko archaiczne, to jednak nie ociera się to o tandetę i poniżej przyzwoitego poziomu nie schodzi.

Sama nawijka jest solidna, bardziej spokojna, choć facet mówi zarówno o wierności sobie, obserwacji swojej małej ojczyzny, religii itp. Nie jest to nic nowego ani zaskakującego, ale pozostaje to na tyle interesujący, że nie można przejść obojętnie.

7/10

Radosław Ostrowski

 

Dodaj komentarz