Oasis – Definitely Maybe (20th Anniversary Special Edition)

Definitely_Maybe

To jeden z tych zespołów, który stworzył (razem z blur i Travisem) nurt muzyki zwany britpopem, czyli granie bazujące na brzmieniu rocka z lat 60. i 70., tylko nagrywane w latach współczesnych, czyli 90. A wszystko to w czasach, gdy bracia Gallagher byli w stanie jeszcze dogadywać się ze sobą.  A z okazji 20-lecia premiery zremasterowano ich debiutancki album „Definitely Maybe”.

Musze przyznać, że mimo lat utwory nie straciły nic ze swojej siły. Słychać to w dynamicznym „Rock’n’Roll Star” (pod koniec niesamowite ciosy perkusji oraz przesterowana gitara) oraz „Shakermaker”. Miesza się tutaj brud gitarowy z chwytliwymi melodiami oraz mocnymi uderzeniami sekcji rytmicznej, a nawet elementami psychodelii („brudny” wstęp „Columbii”, pojedyncze dźwięki gitarowe w „Supersonic” czy mocne, rytmiczne uderzenia perkusji w „Bring It On Down”). Liam Gallagher na gitarze wyprawia cuda, ale to Noel na wokalu wybija się najbardziej. Pozornie wydaje się, że słyszymy utwory grane trochę na jedno kopyto (choć akustyczne „Married with Children” zaskakuje), nadrabiając to tekstami opisującymi współczesne pokolenie. I to nadal pozostaje aktualne.

Poza zremasterowanym album, dostajemy dwa dodatkowe krążki. Pierwszy zawiera stronę B, zawierającą nie tylko kilka utworów w wersji demo, ale tez parę niepublikowanych piosenek jak akustyczne: „Sad Song”, „Take Me Away” czy „D’Yer Wanna be a Spaceman?”, bardziej rockowe „Cloudburst”, „Fade Away” i „Listen Up”, wersje demo oraz utwory koncertowe (z Paryża, Glasgow Cathouse i Manchester Academy).

Wydanie jest przebogate, muzyka się nie zestarzała – tylko brać.

10/10 + znak jakości

Radosław Ostrowski

Dodaj komentarz