The Decemberists – What a Terrible World, What a Beautiful World

What_a_Terrible_World_What_a_Beautiful_World

Ten amerykański zespół z Oregonu przykuł moją uwagę cztery lata temu, dzięki utworom „Down by the Water” oraz „This is Why We Fight”. Jednak ekipa pod wodza Colina Meloya nie odpuszcza i po tej przerwie objawia się nowym materiałem. Czy dobrym?

Jest to dalej mieszanka akustycznego brzmienia z zacięciem rockowym. Słychać to już w openerze „The Singer Addresses His Audience”, w którym na samym końcu pojawia się ostrzejsza gitara elektryczna, a wcześniej dominują skrzypce, akustyczna gitara i fortepian. Im dalej, tym zaś różnorodniej: od przebojowych i chwytliwych numerów jak szybki „Cavalry Captain” (trąbeczka jest super) czy troszkę oldskulowa i rock’n’rollowa „Philomena” z czarującym chórkiem oraz przyjemnymi klawiszami. Z drugiej strony są spokojniejsze oraz bardziej nastrojowe numery jak lekko jazzujący „Lake Song” czy bardziej akustyczny „Till the Water Is All Long Gone”, nie mówiąc o wyciszonym „Carolina Low” oraz folkowym „Anti-Summersong”. Przez te czternaście piosenek jest przyjemnie dla ucha, melodie wpadają w ucho, a wokal Meloya jest naprawdę dobry.

Widać, że muzycznie rok 2015 zaczął się bardzo ciekawym oraz dobrym albumem. Jestem ciekawy co będzie dalej.

7/10

Radosław Ostrowski


 

Dodaj komentarz