Bob Dylan – Shadows of the Night

Shadows_in_the_Night

Każdy fan muzyki wie kim jest Bob Dylan. Po płycie „Tempest” sprzed dwóch lat postanowił przypomnieć o sobie swoim fanom. Jednak jego nowy album to hołd złożony Dylanowi Frankowi Sinatrze i znajdziemy tu same utwory śpiewane przez jednego z największych amerykańskich wokalistów. Czyżby nastał czas smęcenia?

Jest tutaj bardzo delikatnie i spokojnie, gitara jest dość wyciszona (albo akustyczna), ustępuje miejsca trąbce („The Night We Called a Day”), wiolonczeli oraz puzonom. Całość ma bardzo spójny i nostalgiczny klimat przypominający utwory z lat 50., a sporą zaletą jest wybór piosenek – w sporej części mniej znanych (poza „Autumn Leaves”). Ale dla mnie największym problemem jest to, że te piosenki zmywają się ze sobą i trudno rozpoznać początek i koniec. Także sam głos Dylana jest mocno wyciszony oraz stonowany, co wielu może znudzić.

Ujmę to tak: niespieszny, refleksyjny i spokojny jest ten nowy Dylan. Jak dla mnie troszkę za spokojny, przez co poczułem się znużony w połowie płyty. Więc dla osób niespieszących się będzie to idealny album.

6/10

Radosław Ostrowski

Dodaj komentarz