Miasto zaginionych dzieci

Jest sobie pewne miasto, gdzie od dłuższego czasu zaczynają znikać dzieci. Dzieje się to z powodu działań Kranka – ekscentrycznego geniusza, który nie może śnić. Jednego wieczora zostaje porwany brat niejakiego One – siłacza cyrkowego. Mężczyzna wyrusza na poszukiwania, w czym pomaga mu poznana dziewczynka – złodziejka Miette.

zaginione_dzieci1

Jean-Pierre Jeunet jest jednym z najbardziej oryginalnych filmowców francuskich. Ja (jak pewnie większość widzów z Polski) kojarzy go głównie dzięki magicznej „Amelii” oraz wojennemu melodramatowi „Bardzo długim zaręczynom”. Drugi wspólny z Markiem Caro film już nie zrobił na mnie aż tak wielkiego wrażenia. Sam scenariusz jest mocnym zbiorem pobocznych wątków, które jednak nie łączą się w żadną całość. Mamy tu gang młodych złodziejaszków, kierowany przez syjamskie bliźniaczki, Kranka próbującego śnić, by w ten sposób powstrzymać starość, pojawia się tajemniczy nurek, Cyklopi kradnący dzieci. Klimat jest tutaj mieszanką Dickensa, steampunku (Cyklopi i ich „trzecie oko” tropiące) oraz surrealizmu. Wielkie wrażenie robi scenografia, czerpiąca garściami z SF – zwłaszcza statek-siedziba Kranka będąca nieprzyjemną siedzibą (zwłaszcza maszyna do „kradzieży snów”). Wszystkiego tu jest za dużo, zbyt surrealistycznie, a efekty specjalne rzucają się mocno w oczy (muchy z substancją czyniącą ludzi bezwolnymi). Reżyser gubi wątki i nie panuje nad nimi, co doprowadziło mnie do znużenia i zmęczenia.

zaginione_dzieci2

Także pod względem aktorskim jest delikatnie mówiąc nierówno. Z całej obsady najlepiej prezentuje się Ron Perlman grający osiłka, będącego dużym dzieckiem – paradoksy te pięknie malują się na twarzy naszego bohatera, jednak on w pojedynkę tego filmu nie udźwignie. Reszta postaci jest zbyt dziwaczna i zagrana w niemal teatralny sposób (najbardziej dotyczy to Kranka oraz Klonów), że nie warto o tym wspominać.

zaginione_dzieci3

Zabrakło tutaj zwyczajnie umiaru oraz bardziej spójnego scenariusza. „Miasto…” miało ogromny potencjał, który został brutalnie zabrany. Ale jak wiadomo, nie zawsze można być w świetnej formie.

5/10

Radosław Ostrowski

Dodaj komentarz