Julia Holter – Have You in My Wilderness

Have_You_In_My_Wilderness

Eksperymentalny pop – tak można określić muzykę Julie Holter. Amerykanka sama pisze, komponuje i produkuje, czyniąc ją jedną z bardziej autorskich artystek muzyki alternatywnej. Najnowszy, czwarty album tylko to potwierdza.

Wsparta przez producenta Cole’a Marsdena tworzy intrygującą mieszankę. „Feel You” to mieszanka klawesynu, smyczków, perkusji oraz wokalu działającego jak echo. Bardzo przyjemne i nieszablonowe. A im dalej tym ciekawiej i dziwaczniej – jazzowy kontrabas zmieszany z elektroniką (energetyczne „Silhouette”, które pod koniec atakuje mroczniejszymi dźwiękami), mroczne i wolno grające skrzypce (melancholijny „How Long?”), rozpędzone dźwięki dzwonka i fortepian („Lucette Stranded On The Island”), nakładające się eteryczne chórki oraz saksofon (walczyk „Sea Calls Me Home”) – co utwór to niespodzianka i zaskoczenie, które oddziałuje na wszystkie zmysły. Nawet pojawia się tu psychodelia (pokręcony „Vazquez”) i jest to tak postrzelone i bogate, że nie miałem poczucia przesytu.

Do tego jeszcze intrygujący wokal pani Holter oraz teksty, tworzące niesamowite wrażenie. Na pewno będę do tej płyty wracał nie raz, bo hipnotyzuje.

8,5/10

Radosław Ostrowski

 

Dodaj komentarz