
Najtrudniej oceniać jest płyty wykonawców i zespołów uchodzących za legendy, bo z jednej strony szacunek dla dorobku może zmusić do wygłoszenia opinii bardziej pozytywnych, niż na to zasługują. Ale zdarza się, iż mimo wieku i doświadczenia, nadal mogą mieć coś do powiedzenia. Ciekawe, jak będzie w przypadku Tomka Lipińskiego – jednego z czołowych polskich punk rockowców, założyciel grup Tilt i Brygada Kryzys.
W zasadzie pod względem stylistycznym, nic się nie zmieniło – jest to nadal mieszanka rocka, reggae, punka i nowej fali. Zaczyna się od łagodnego (choć z metalicznymi riffami) „Hej, witaj znów” i mroczniejszego „Dlaczego to Ty”, do której dołącza harmonijka ustna. Jednak muzyk nie zapomina o dynamice czy melodyjności jak w „To tylko kilka słów” ze zgranym wejściem gitarowo-perkusyjnym czy „brudnym” „Sześćdziesiątym ósmym”. Reggae’owe „Nie idź w tamtą stronę” przyjemnie buja, tak jak „Uciekasz”. Mroczniejsze klawisze „Trzeba ją wychłostać” idą w nową falę, podobnie jak „Handlarz kupuje”, który prostymi środkami buduje niepokojącą atmosferę.
Sam Lipiński nie stracił swojej barwy, a w tekstach nadal jest uważnym obserwatorem rzeczywistości. Jednak opowiada o tym w sposób prosty i czytelny, nadając charakter uniwersalny. Lęki, podział polityczny, rozliczenia z przeszłością – tutaj jest wiele refleksji, a nie jakieś banalne opowiastki o miłości.
I ku mojemu zdumieniu, Lipiński nadal trzyma fason, a dla osób nie znających jego muzyki, „To, czego pragniesz” będzie intrygującym oraz ciekawym spotkaniem z legendą. I w żadnym wypadku nie jest to ramota.
7/10
Radosław Ostrowski
