Ktoś mógłby zapytać czy będą polscy twórcy filmowi. W końcu pojawia się w grupie reżyserów filmowiec z Polski. Uroczony w Korczynie koło Krosna, absolwent Wydziału Operatorskiego łódzkiej Filmówki (rocznik ’90) oraz filmoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Swoją pracę filmowca zaczynał od realizacji teledysków (za klip do „To nie jest film” zespołu Myslovitz otrzymał Fryderyka) i dokumentów, by w 2004 roku porazić wszystkich swoim debiutem, który naznaczył jego styl i zainteresowania.
Smarzowski przygląda się od początku Polakom oraz ich największych grzechach: kłamstwie, hipokryzji, pijaństwie, przywiązaniu do stanu posiadania, nienawiści i zawiści. Zawsze realizuje fabuły według własnego scenariusza (lub wspartego pomocą innych ludzi) i ma stałą grupę współpracowników: kompozytora Mikołaja Trzaskę, montażystę Pawła Laskowskiego, kostiumolog Katarzynę Lewińską. A jakby tego było mało, otacza się tymi samymi aktorami, którzy u niego błyszczą i są jego „twarzami”: Marian Dziędziel, Arkadiusz Jakubik, Robert Wabich, Bartłomiej Topa, Eryk Lubos czy Jacek Braciak. To te twarze są niejako siłą napędową jego dzieł.
Sam reżyser jest laureatem dwóch Złotych Lwów na FPFF w Gdyni oraz 10 Polskich Nagród Filmowych Orzeł.
A oto ranking filmów Smarzowskiego (seriali i spektakli Teatru Tv nie brałem pod uwagę) od najgorszego do najlepszego. Jeśli macie inne zdanie, dajcie znać w komentarzach.
Miejsce 5. – Pod Mocnym Aniołem (2014) – 7/10
Adaptacja powieści Jerzego Pilcha, gdzie widzimy portret staczającego się na dno pijaka-intelektualistę (trzymający fason Robert Więckiewicz). Czuć tutaj już pewne zmęczenie materiałem i światem Smarzowskiego, jednak nadal potrafi trzymać za gardło (świetny montaż), mimo schematu: woda-detoks-wyjście. Plus jeszcze niejednoznaczny finał.
Miejsce 4. – Drogówka – (2012) – 8/10
Kolejny Polaków portret własny, tym razem ubrany w konwencję thrillera. Morderstwo kolegi z pracy staje się dla sierżanta Mroza (oskarżonego o tą zbrodnię) walką o dojście do prawdy i odzyskanie swojego dobrego imienia. Walką z góry skazaną na przegraną, pozbawioną happy endu i pokazującego jak silnie zakorzeniona jest korupcja (scenki wręczania łapówek dla gliniarzy i nie tylko), choć film bardziej nastawiony na intrygę i akcję z kapitalnym Topą w roli głównej.
Miejsce 3. – Róża (2010) – 8/10
Nie nadajesz się do tego świata.
Największa niespodzianka i jedyny film Smarzola zrealizowany według cudzego scenariusza (jego autorem jest Michał „Wiedźmin” Szczerbic). Dziejąca się po wojnie historia miłosna (kompletne nowum w dorobku reżysera) między AK-owcem a Mazurzanką Różą zaskakuje z jednej strony subtelnością tej relacji, będącej w opozycji do brutalnych i bezwzględnych czasów, zezwierzęcenia oraz nienawiści do innych, nie-Polaków. A wszystko to fantastycznie pokazane przez Marcina Dorocińskiego oraz Agatę Kuleszę.
Miejsce 2 – Dom zły (2009) – 8,5/10
Prawda? Nie ma takiej.
Najmroczniejszy film reżysera porównywany do „Fargo” (troszkę na wyrost). Podczas stanu wojennego zootechnik Edward Srodoń wraca na zadupie w Podkarpaciu, by uczestniczyć w wizji lokalnej dotyczącej morderstwa Dziabasów. Jednak nie wszystkim zależy na dojściu do prawdy. Bardzo gorzkie, depresyjne kino, gdzie tak naprawdę nie ma ani jednego bohatera pozytywnego (nawet prowadzący śledztwo porucznik Mróz, jest umoczony w romans z żoną kolegi). Genialnie zagrany przez trio Jakubik-Dziedziel-Topa, świetnie sfotografowany (chociaż nie przepadam za kamerą cyfrową), trzymający za mordę tytuł.
Miejsce 1. – Wesele (2004) – 9/10
Od tego filmu zaczęła się kariera reżysera i na nowo rozbłysła gwiazda Mariana Dziędziela. Aktor zagrał ojca panny młodej, który postanowił zorganizować takie wesele, jakiego nie było. Słodko-gorzka satyra, gdzie znowu nam się obrywa – za silne przywiązanie do kasy i stanu posiadania (panu młodemu bardziej zależy na nowym Audi niż na żonce), sama impreza jest zakrapiana dużą dawką procentów, pojawiają się gangsterzy i są organizowane jakieś lewe interesy oraz matactwa. Choć film widziałem raz i to dawno temu, silnie został w mojej głowie.
Nieobejrzana:
„Małżowina” – telewizyjna produkcja i debiut Smarzowskiego jako reżysera
Reżyser już w tym roku pokaże swój najnowszy film „Wołyń”. Jednego można być pewnym – znowu podzieli widownię, krytykę i wszystkich, o czym przekonamy się w październiku. Oczywiście, że czekam na ten film.
A jakie wy lubicie filmy Smarzowskiego? Piszcie śmiało w komentarzach.
Radosław Ostrowski
