
Góralska kapela kierowana przez Sebastiana Karpiela-Bułeckę od początku swojego istnienia eksperymentowała ze swoim brzmieniem mieszając muzykę spod samiuśkich Tater (hej) z innymi gatunkami. Nie inaczej jest na czwartym albumie „Drugie pół”, który wyprodukował współpracujący z grupą od początku Mateusz Pospieszalski (saksofonista zespołu Voo Voo).
Otwierający album i wybrany na singla „Tak ma być” to szybki i dynamiczny numer z powolnymi fragmentami (mocny wokal Sebastiana) oraz zaśpiewami. Ale im dalej, tym bardziej refleksyjnie i spokojnie. Jeszcze taki w miarę skoczny jest „Powrót” (pięknie graja te smyczki), ale już utwór tytułowy jest znacznie wyciszony. „Niecoś” czaruje fletami na początku, „Święty stan” ma szybki rytm i tempo, a pod koniec pojawiają się nawet organy, a klaszcząca perkusja w „Tacie” wspiera cały numer do końca. Łagodne „Rocznice” z przerobionym głosem Sebastiana, ale dla wielu wyzwaniem może być prawie 8-minutowa (!!!) „Siwa mgła”, który z sekundy na sekundę przyspiesza, dodatkowo wplatając w całość góralską muzykę ludową. Dalej jest dość zróżnicowanie i nie brakuje zaskoczeń (odgłos helikoptera i głosy z walkie-talkie na początku „Schronu” czy nowa wersja przeboju, który wykorzystano w reklamie banku – „Udomowieni”), ale tekstowo jest bardziej ku przemyśleniom.
„Drugie pół” to najbardziej dojrzały album górali. Najmniej przebojowy, ale nie znaczy to, że jest on nieudany. To bardzo interesująca propozycja, zwłaszcza dla osób, które niespecjalnie przepadały za zespołem. Może dojść do niespodzianki.
8/10
Radosław Ostrowski
