Piotr Zioła – Revolving Door

1gy2txkl0lr4

Kolejny rozpoznawalny głos z programu typu talent show postanowił pokazać na co go stać. Piotra Ziołę kojarzą ci, co oglądali X Factora. Po tym okresie jeszcze pojawił się na „Travelerze” duetu Rysy i teraz w końcu wydaje swój debiut.

Już okładka zapowiada, że będzie to album w starym stylu, pachnącym latami 50. i 60., co było słychać w singlowym „Podobny”, który brzmi troszkę inaczej na płycie (bardziej zwarty). Otwierający całość „CFTCL” z garażową, brudną gitarą podtrzymuje nas w tej estetyce. Nie brakuje tutaj wolniejszych numerów (knajpiarskie „As I’m Meant To Be” z pięknym smyczkiem czy idący w stronę r’n’b „Let It Go”), ale wszystko jest tutaj bardzo eleganckie, przebojowe i niegłupie. Kiedy trzeba, następuje przyspieszenie (skoczne i klaskane „W ciemno” z dziwnym elektronicznym tłem czy rock’n’rollowe „Django”), by potem wyciszyć w stronę spokojnego oceanu („Amy”). Wszystko to ma swój urok, a Zioła przypominający idola z lat 50. (ta kurtka i papieros w ustach) świetnie sobie radzi ze swoim niskim głosem.

Dodatkowo jeszcze na płycie są dwa utwory w wersji live oraz prześliczny duet z Natalią Przybysz (psychodeliczne „Zapalniki”). Innymi słowy, ten nostalgiczny wehikuł czasu zadziałał sprawnie. Niby nic nowego, ale bardzo fajne.

7/10

Radosław Ostrowski

Dodaj komentarz