Goło i wesoło

Sheffield było kiedyś jednym z najważniejszych przemysłowych miast w Anglii, ale ta perspektywa mocno się zmieniła. Fabryki, gdzie produkowano stal są zamykane, a byli pracownicy nie są w stanie odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Jednym z takich ludzi jest cwaniaczek Gaz, razem ze swoim kumplem Davem. Pierwszy jest rozwiedziony i próbuje utrzymać kontakty ze swoim dzieciakiem, drugi ma nadwagę i podejrzewa, że żona go zdradza. Przypadkowo zobaczony plakat oraz poważna sytuacja finansowa zmusza Gaza to podjęcia dość karkołomnego pomysłu – zorganizowania grupy striptizerów, by w ten sposób zarobić kasę. To jednak może okazać się zadaniem trudniejszym niż poprowadzenie polskiej reprezentacji w piłkę nożną.

goo_i_wesoo1

Komedia z erotyką w tle –  takie rzeczy tylko w Anglii. I mimo, ze od premiery minęło prawie 20 lat, film Petera Cattaneo sprawdza się świetnie jako poprawiacz nastroju. Jednak twórcy nie idą w stronę naśmiewania się czy szyderstwa z nieporadności naszych bohaterów, nie mających kompletnie zielonego pojęcia ani o tańcu, ani o rozbieraniu się przed publicznością. Nie jest to też żaden pornos, ale lekka i bezpretensjonalna opowieść o przełamywaniu wstydu oraz przyjaźni, jakiej nie spodziewano by się w takich okolicznościach. Sześciu facetów, którzy czasy swojej atrakcyjności mają zdecydowanie za sobą, decydują się na ten szalony krok nie tylko z powodu zarobku. To doświadczenie pozwala też (z czego nie do końca zdają sobie sprawę) zaakceptować ich samych siebie oraz osoby z najbliższego otoczenia.

goo_i_wesoo2

Sam humor nigdy nie przekracza granicy dobrego smaku, a kilka scen (podrygiwanie w pośredniaku czy sceny przygotowań) to małe perełki. Klimat współtworzy też świetna muzyka, składająca się głównie z hitów lat 70. oraz bardziej współczesne. Może i niektóre gagi (kradzież towaru ze sklepu) mogą wydawać się ograne, a interesujące relacje (Gaza z synem czy Dave’a z żoną) są ledwo liźnięte (tylko półtora godziny filmu), ale to wszystko jest bardzo solidnie zrealizowane, a bohaterów trudno nie polubić.

goo_i_wesoo3

Ale czy może być inaczej, jeśli są zagrani przez takich aktorów. Wybija się tutaj zdecydowanie fenomenalny Robert Carlyle jako mózgowiec Gaz, dla którego to może być okazja naprawy kontaktów ze swoich synem. Jest nakręcony jak rakiety, bardzo pewny siebie i pozbawiony kompleksów, ale z nieuporządkowanym życiem. Drugą petardą jest tutaj znakomity Tom Wilkinson jako Gerard. Pozornie to facet z wyższej sfery, eleganckim domem, ale to człowiek wstydzący się swojego bezrobocia – zawsze elegancko ubrany i wywyższający się, okazuje się porządnym i fajnym facetem. Zdeterminowany, ambitny oraz utalentowany specjalista od tańca. Poza nimi są tutaj świetni Mark Addy (mający nadwagę oraz kompleksy Dave), Paul Barber (mający problemy z biodrem pan Koń), Steve Huison (trębacz Lomper) i Hugo Speer (postrzelony Guy), tworzący imponujący konglomerat.

goo_i_wesoo4

Nikt nie spodziewał się, że ten film okaże się takim sukcesem, ale „Goło i wesoło” to jedna z tych brytyjskich komedii, które na pewno sprawią, że poczujecie się lepiej. A panie może troszkę inaczej spojrzą na swoich facetów. Wtedy mogłoby być goło i wesoło.

7/10

Radosław Ostrowski

Dodaj komentarz