Matthew Vaughn – 7.03

vaughn

Producent, scenarzysta i reżyser filmowy.

Urodził się 7 marca 1971 roku w Londynie. Syn brytyjskiego arystokraty George’a Alberta Harleya de Vere Drummonda (chrześniaka króla Jerzego VI) oraz Kathy Ceaton. Mimo sporych konekcji, postanowił szybko się usamodzielnić, skrócił swoje nazwisko na Vaughn i zaczął swoją przygodę z branżą rozrywkową. Swoją edukację zakończył na Stowe School w Buckingham, ciągle lawirując między Anglią a USA. Przybył do Los Angeles, by pracować jako asystent reżysera, by wrócić do Londynu na studia do University Collega na antropologię oraz historię starożytną. Rzucił szkołę po kilku tygodniach.

Doświadczenie filmowe zaczął od roli producenta w thrillerze „Niewinni śpią” w 1996 roku. Historia bezdomnego ściganego przez sprawców morderstwa przeszła bez echa. Po drodze zaprzyjaźnił się z młodym twórcą Guyem Ritchie i zrealizował debiutanckie Porachunki (1998), otwierając wrota kariery przed nimi obydwoma. Duet działał sprawnie aż do porażki Rejsu w nieznane (2003), by rok później spróbować swoich sił jako reżyser.

Vaughn głównie realizuje duże blockbustery, oprawione bardzo smolistym poczuciem humoru, krwawą jatką, opierając się głównie na komiksach. W 2004 roku założył firmę producencką Marv Films, w której realizuje wszystkie swoje reżyserskie dzieła. Od 2002 roku jest mężem modelki Claudii Schiffer, z którą ma troje dzieci.

Do grona najbliższych współpracowników Vaughna zaliczamy: producentkę i scenarzystkę Jane Goldman, dźwiękowców Matthew Collidge’a, Simona oraz Johna Hayesa, montażystów Jona Harrisa i Eddiego Hamiltona, scenografa Joe Howarda, kompozytorów Ilana Eshkeriego i Henry’ego Jackmana, operatora Bena Davisa oraz aktorów Marka Stronga, Jasona Flemynga, Dextera Fletchera.

Do tej pory reżyser zdobył dwie nominacje do BAFTY oraz jedna nominację do Saturna.

A to krótki, lecz treściwy ranking filmów Matthew Vaugha od najgorszego do najlepszego filmu. Zaczynamy. 

Miejsce 5. – Gwiezdny pył (2007) – 6/10

Głośna adaptacja powieści Neila Gaimana, bardzo luźno oparta na pierwowzorze. W skrócie chodzi o znalezienie pewnej Gwiazdy. A kto jej szuka? Następny tronu królestwa, wiedźmy, by zapewnić sobie młodość oraz pewien chłopiec Tristan, bo obiecał ją swojej dziewczynie. Robi się ostro, a gra jest bardzo poważna. Przyjemna i lekka baśń ze świetnymi zdjęciami oraz gwiazdorską obsadą (Charlie Cox, Claire Danes, Michelle Pfeiffer, Robert De Niro), ale literacki pierwowzór był bardziej barwny i znacznie mroczniejszy.

Miejsce 4. – Kick-Ass (2010) – 7/10

Jedna wielka beka z kina superbohaterskiego w stylu „Deadpoola”, czyli krew, bluzgi, przemoc i kompletne wariactwo. A wszystko obraca się wokół nastolatka, który postanowił zostać superbohaterem. Tak sam z siebie i sam wymierza sprawiedliwość, ale gdy na drodze spotka Hit-Girl i Big Daddy’ego, szykuje się epicki rozpierdol. Ręka, noga, mózg na ścianie, spektakularne sceny akcji, będące krzyżówką Tarantino i Woo plus rozsadzająca ekran Chloe Grace Moretz jako małoletnia zabójczyni Hit-Girl, wspierana przez samego Nicolasa Cage’a jako pseudo-Batmana. Recenzja tutaj.

Miejsce 3. – Przekładaniec (2004) – 7,5/10

Tajemniczy biznesmen (czytaj: handlarz narkotyków) chce przejść na emeryturę w interesie. Ale dostaje skomplikowanie zlecenie: sprzedać milion tabletek ecstasy. Problem w tym, że towar został skradziony Serbom. W swoim debiucie Vaughn garściami czerpie z Guya Ritchiego: barwny półświatek, szybki montaż oraz przewrotny finał to najmocniejsze atuty. Drugim jest świetny Daniel Craig w roli głównej. Recenzja tutaj.

Miejsce 2. – Kingsman: Tajne służby (2014) – 8/10

Tytułowi Kingsman to niezależna agencja wywiadowcza, działająca dla dobra świata. Do tej prestiżowej instytucji zostaje włączony młody chłopak z ulicy, Gury Unwin zwany Eggsym. Sytuacja robi się poważna, gdyż światu grozi niebezpieczny szaleniec, Nick Valentine. Reżyser w zasadzie zrobił drugiego „Kick-Assa” (nie uczestniczył przy realizacji sequela i postanowił to naprawić), więc jest znowu przerysowany, przegięty film, będący zgrywą z wszelkiej maści kina szpiegowskiego, gdzie schematy i klisze powywracano do góry nogami. Nie brakuje rzeźnickiej przemocy (rozpierducha w kościele), pomysłowych scen akcji (odbicie szwedzkiej księżniczki) oraz zgrabnej wplecionej muzyki. A przewodnikiem po tym świecie jest Firth, Colin Firth (ten pomysł castingowy to strzał w dychę). Recenzja tutaj.

Miejsce 1. – X-Men: Pierwsza klasa (2011) – 8,5/10

Odświeżenie i kompletny restart cyklu o mutantach. Tutaj poznajemy początki znajomości profesora Xaviera oraz Magneto (odpowiednio James McAvoy i Michael Fassbender), którzy w latach 60., z ramienia CIA powstrzymują innego mutanta przed wybuchem III wojny światowej. Po pierwsze, świetny klimat epoki i lekkie zabarwienie Bondem. Po drugie, znowu rewelacyjnie zrealizowane sceny akcji (finałowa konfrontacja na plaży czy polowanie Magneta na nazistów w Argentynie). Po trzecie, wiarygodne psychologiczne postacie i przekonująca geneza X-Menów. Po czwarte, fantastyczne aktorstwo (poza w/w jeszcze błyszczy Jennifer Lawrence oraz idealnie dopasowany do bad guya Kevin Bacon). Tak się robi blockbustry, żeby skupić się nie tylko na efekciarskiej rozróbie. Wyborne.

Obecnie Vaughn pracuje przy kontynuacji „Kingsman” z podtytułem „Złoty krąg”. Tym razem nasi brytyjscy koledzy z organizacji pomogą kumplom z USA. Z nowych twarzy zobaczymy Julianne Moore, Jeffa Bridgesa oraz… Channinga Tatuma. Strach myśleć, co z tego będzie.

A jakie są wasze ulubione filmy Matthew Vaughna? Piszcie w komentarzach i dzielcie się swoimi opiniami. 

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s