Grupa wsparcia

Sam pomysł na ten film wydaje się bardzo prościutki. Bohaterami jest młode małżeństwo, które przechodzi bardzo poważny kryzys. Wszystko z powodu straty dziecka przy porodzie. Każdy pretekst staje się dobry do rozpętania kłótni: nieposprzątane naczynia, kwestie wagi, niespełnione marzenia oraz projekty. Nawet wizyta u terapeuty nie były w stanie pomóc, więc wpadają na dość szalony pomysł: by o wszystkich swoich problemach… zaśpiewać.

grupa_wsparcia1

„Grupa wsparcia” to przykład filmu skromnego, kameralnego, niezależnego tytułu, który sprawia wrażenie bardzo trudnego w ocenie. Dlaczego? Bo scenariusz sprawia wrażenie pisanego nie tyle na kolanie, co kompletnie improwizowany i bardzo cienko wiążący ze sobą wszelkie sceny. Niby jest to komediodramat, tylko że ani ten dramat nie angażuje, zaś humor praktycznie też nie istnieje (może poza dzieckiem o imieniu… Isis). Reżyserka Zoe Lister-Jones (także napisała – chyba – scenariusz oraz zagrała główną rolę) próbuje dotknąć kwestii bycia w związku niespełnionym. To życie miało wyglądać zupełnie inaczej: zamiast radości i szczęścia, stagnacja, poczucie niespełnienia oraz powolne gnicie od środka. Praca nie dająca satysfakcji (ona wozi ludzi Uberem, on nie potrafi znaleźć niczego na stałe), brak wsparcia najbliższej osoby, wzajemne pretensje oraz brak zrozumienia. Te momenty kłótni potrafią mocniej zaangażować, tak samo jak całkiem fajne piosenki.

grupa_wsparcia2

Problem jednak w tym, że cała historia nie angażuje i jest wręcz usypiający. Aktorzy starają się (szoł kradnie Fred Amilsen jako sąsiad-perkusista-seksoholik), a między głównymi bohaterami jest wyczuwalna chemia – ładnie zagrany ten duecik (reżyserka oraz Adam Pally) daje odrobinkę satysfakcji. Ale reszta postaci jest zwyczajnie tłem, stanowiący randomowy zbiór bez charakteru.

„Grupa wsparcia” kompletnie nie angażuje, nie potrafi zmusić uwagi widza. Zamiast tego zwyczajnie przysypia, nudzi i sobie tak płynie niczym muzyka w tle. Niby sobie coś tam gra, dzięki czemu możemy sobie skupić na robieniu innych rzeczy. Na przykład nie marnować czasu na oglądanie „Grupy wsparcia”, bo o nim szybko zapomnicie.

4/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s