Dzieciak, który został królem

Ostatnimi czasy opowieści arturiańskie stały się znowu popularne w kinie. Zaś wątek ten pojawił się m.in. w „Mrocznej wieży” (nikt nie pamięta), ostatnich Transformersach czy „Królu Arturze: Legendzie miecza”. Ale tym razem ktoś ostro przyćpał i poszedł o jeden krok za daleko. Reżyser Joe Cornish, który wcześniej pokazał starcie osiedlowych ziomali z kosmitami, tym razem uwspółcześnia mit arturiański.

dzieciak, co zostal krolem1

Bohaterem „Dzieciaka…” jest Alex, zwykły uczeń brytyjskiej szkoły. Wychowuje go matka, ojciec zniknął, a jego jedynym przyjacielem jest troszkę niezdarny Beddies. Innymi słowy, dzień jak co dzień. Do tego jeszcze są gnębieni przez duet Lance/Kyra. Szału nie ma, a nadziei na zmianę losu brak. Ale pewnego wieczora znajduje… miecz wbity w kamień na placu budowy. Jak się domyślacie, jest to Excalibur, a to oznacza jedno. Że wybudziła się Morgana, którą uwięziono pod ziemią i to może doprowadzić do końca świata. W tym samym czasie pojawia się odmłodzony Merlin, by pomóc w walce.

dzieciak, co zostal krolem2

Brzmi jak coś szalonego? Reżyser dopiero się rozkręca, a po drodze dzieją się jeszcze bardziej dziwaczne rzeczy. Pościg konny, jazda kradzionym autem, ruchome drzewa, jeźdźcy w kształcie ognistych kościotrupów. No i oczywiście finałowa konfrontacja w szkole, gdzie uczniowie są szkoleni jako… rycerze. W zbroi oraz tarczą w kształcie znaku drogowego. To jest czysty fun, który nie do końca traktuje się poważnie, ale pachnący duchem Kina Nowej Przygody. Sytuację broni sporo humoru, brytyjski klimat oraz naprawdę przyzwoite efekty specjalne. I do tego jeszcze fajny morał o sile przyjaźni, walce przeciwko szeroko rozumianemu złu. A można nawet uczynić z wroga swojego sojusznika.

dzieciak, co zostal krolem3

Podobała mi się także obsada, w dużej części pełne młodych, kompletnie mało znanych aktorów. Z tego grona najbardziej podobał mi się Angus Imrie jako młodsze wcielenie Merlina. Lekko postrzelony, mówiący niedzisiejszą angielszczyzną i nieźle stosującym zaklęcia. A jednocześnie bardzo charyzmatyczny mentor, będący wsparciem dla naszych bohaterów. Sympatię budzi grający główną rolę Louis Serkis (syn Andy’ego Serkisa), który staje się naturalnym liderem drużyny, podobnie pełniący rolę wsparcia Dean Chaumoo. Równie przyjemnie było patrzeć na Patricka Stewarta w roli starszego Merlina (szkoda, że go tak mało) oraz ucharakteryzowaną Rebeccę Fergusson jako demonicznej Morgany.

dzieciak, co zostal krolem4

„Dzieciak, który został królem” w kinach kompletnie poległ, przez co do nas na ekrany nie trafił. Szkoda, bo jest to zaskakująco przyjemna, troszkę wariacka wersja mitu arturiańskiego. Myślę, ze młodzi widzowie będą się świetnie bawić i dostaną sporo frajdy. Mimo paru przegięć, seans był po prostu fajny. I czasami o to chodzi.

7/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s