Zamknij się i zastrzel mnie

Colin Frampton jest brytyjskim turystą, który razem ze swoją żoną jest w Pradze. Cel jest bardzo prosty – zwiedzić miasto, a potem wrócić do siebie. Ale wypadek (na kobietę spada rzeźba) zmienia kompletnie wszystko. Mężczyzna traci sens życia i chce się zabić. Po nieudanym samobójstwie trafia na szofera Pavla Zemana, któremu proponuje zapłatę za morderstwo. Ale nasz czeski Leon zawodowiec nie jest zbyt dobry w swoim fachu.

zamknij sie i zastrzel mnie2

Co się stanie, jeśli brytyjski filmowiec pojedzie do Pragi, by zrobić czarną komedię z elementami gangsterskimi? Tak zrobił kompletnie zapomniany reżyser Steen Argo, dla którego była to jedyna pełnometrażowa robota. Problem w tym, że zderzenie brytyjskiego i czeskiego absurdu zwyczajnie gryzie ze sobą. Nasz brytyjski protagonista (Andy Nyman) jest dość irytujący, zaś jego strata za żoną to troszkę za mało, by zyskać naszą sympatię. Pozornie wydaje zderzony się z absurdami tego kraju (wymeldowanie z hotelu – zrobione za plecami czy skremowanie ciała) i próbuje się odnaleźć w tym bałaganie. Tak samo jak sytuacja Zemana, pracującego na sześć etatów (m.in. masarnia, barman, sprzątacz czy kurier), próbującego zadowolić swoją żonę (niewykorzystana w pełni Anna Geislerova). Tylko, ze jest ona bardzo stereotypowa – tylko brać, brać, brać, do tego męża zdradza ze swoim sąsiadem. Chuć silna jest od wierności. No i jeszcze jest ten gangster w czerni, sprawiający wrażenie wyrwanego z innego świata. Brutalny, bezwzględny, z dużą kasą oraz czarnym autem.

zamknij sie i zastrzel mnie1

Owszem, nie brakuje kilku porąbanych scen zgonów (zabicie żony mafioza na parkingu czy staruszki próbującej szantażować), co daje Zemanowi (jedyny wybijający się Karel Roden) okazje pokazania talentów w zabijaniu. Tylko, że nie tych ludzi, co trzeba. Intryga stawała się przewidywalna i nudna, a poza pierdołowatym Pavlem nie polubiłem nikogo. Nawet realizacja była taka sobie, wręcz na poziomie amatorskim. W tle przygrywa raczej skoczna muzyka, zdjęcia są nieostre, a montaż wydaje się rwany. Ogląda się to ciężko i bez kompletnego zaangażowania, co jest dla mnie kompletnym zaskoczeniem.

zamknij sie i zastrzel mnie3

Nic dziwnego, że „Zamknij się…” zostało kompletnie zapomniane, bo jest to absolutnie niewypał. Zderzenie czeskiego oraz brytyjskiego absurdu doprowadza do stanu kompletnej nudy, brakuje zaangażowania i… śmiechu. Zwyczajna nuda na zabój.

5/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s