Wywiad z wampirem

Louis jest wampirem, który żyje od ponad 200 lat. Swoją historię postanowił opowiedzieć dziennikarzowi Danielowi Malloyowi. Cała opowieść zaczyna się w momencie, gdy Louis po śmierci żony zmierza ku autodestrukcji i bardzo pragnie śmierci. W końcu jego prośba zostaje wysłuchana, ale nie do końca w taki sposób, jaki sobie wyobrażał mężczyzna. Na jego drodze pojawia się tajemniczy Lestat, który okazuje się być wampirem.

wampir1

Adaptacja jednej z części cyklu Anne Rice to najpopularniejszy film Neila Jordana, który nie nakręcił typowego horroru. Nie jest tu najważniejsza krwawa jatka czy pokazywanie kolejnych ofiar, Jordan próbuje opowiedzieć o… egzystencji i pokazuje wampiry nie tak jak w serii „Zmierzch”. Tutaj wampir oznacza samotnika skazanego na nudę, na zabijanie (inaczej sam umrze), krew jest jego jedynym motorem napędzającym jego życie. Sama historia opowiedziana jest dość spokojnym tonem. Owszem, nie brakuje tutaj krwi (czymś żywić w końcu się trzeba), a klimat jest tutaj iście gotycki. Imponuje tutaj zarówno scenografia oraz kostiumy (od końcówki XVIII wieku aż do dnia dzisiejszego) oraz wyrafinowanie plastycznie. Kilka miejsc na bank zostanie w pamięci (slumsy Nowego Orleanu, rezydencja podziemna w Paryżu), podkręconych świetnie grającą muzyką Goldenthala. Po obejrzeniu pewnie wielu z was będzie się zastanawiało, czy nadal chcą pozostać krwiopijcami oraz jaka jest cena za nieśmiertelność, przy okazji szukając odpowiedzi na temat sensu życia (niekoniecznie według Monty Pythona).

wampir2

Wielu z was może znudzić tempo, brak przemocy (poza podpaleniem domu Lestata i krwawej jatki w Paryżu), mała ilość krwi i w ogóle. Ale Jordan trzyma rękę na pulsie i magnetyzuje do samego końca, nawet u niego noc nie była nigdy tak mroczna, że można byłoby ją kroić na kawałki. No i jeszcze ta obsada. Jeśli ktoś kiedyś wątpił w talent Brada Pitta, po tym filmie zmieni zdanie na pewno. Bardzo przekonująco pokazał Louisa – „wampira z ludzka duszą” oraz wątpliwościami. Wszystkie swoje rozterki rozgrywa jednym spojrzeniem, niedopowiedzeniem i robi to świetnie. Ale i tak ekran skradł mu znienawidzony przeze mnie Tom Cruise, który tutaj pokazuje swoje wielkie umiejętności. Kim jest Lestat w jego wykonaniu? To hedonista, który ma w sobie tyle uroku, by wykorzystać go do zdobywania nowych ofiar. Dla niego życie ludzkie jest nic nie warte. Z bogatego drugiego planu najbardziej zapada w pamięć równie bezwzględny Antonio Banderas (Armand, próbujący uwieść Louisa), niezaspokojona Kirsten Dunst (wiecznie głodna Claudia, która nie kontroluje do końca swoich potrzeb) oraz przeprowadzający cały wywiad Christian Slater (Daniel Malloy).

wampir3

Jordan pokazuje, że w każdym gatunku są rzeczy, które można zmodyfikować lub wywrócić do góry nogami. To nie jest konwencjonalny horror, ale opowieść pełna poważnych pytań i zmuszająca do refleksji. A przy okazji bardzo przystępnie opowiedziana całość.

8,5/10 + znak jakości

Radosław Ostrowski

 

Odwróceni zakochani

Wyobraźcie sobie, że Układ Słoneczny posiada podwójną grawitację. Ziemia jest podzielona na dwie części, gdzie mają wspólną atmosferę, ale inaczej działa materia. Zaś kontakt materii może doprowadzić do spalenia, co nie pozwala na interakcję z tymi światami – Górnym i Dolnym. Ale kiedy dwoje ludzi z tych różnych światów, zakochują się w sobie, to czy miłość będzie w stanie pokonać grawitację?

odwroceni zakochani2

Jednego nie można odmówić reżyserowi – pomysłu na wizję świata. Dwie połówki tej samej planety, w której obowiązuje oddzielne reguły grawitacji i przyciągania to rzecz naprawdę oryginalna i zrealizowana dzięki naprawdę świetnej warstwie wizualnej, w której dominuje kolor błękitny oraz efektów specjalnych. Przez parę scen nie wiedziałem, w której części świata jesteśmy, zaś widok z obu stron jest naprawdę interesujący. W dodatku okraszone to piękną muzyką łączącą orkiestrę i elektronikę. Jednak reżyser Juan Diego Solanas stawia przede wszystkim na wątek miłosny, który jest opowieścią kolejnego mezaliansu. Problem w tym, że sama historia nie jest zbyt oryginalna, niemniej ogląda się to całkiem nieźle. Czuć jednak, że można z tego pomysłu wycisnąć znacznie więcej. Tym większa szkoda i rozczarowanie.

odwroceni zakochani1

Sytuację częściowo bronią aktorzy. Najlepiej poradził sobie Jim Sturgess, który przykuwa uwagę i widać, że jest zakochany. Jego spojrzenia, zachowania, gesty – tu wszystko gra i jest dopięte do ostatniego szczegółu. partnerująca mu Kirsten Dunst wypada całkiem nieźle w swojej roli – dziewczyny zakochanej, ale z amnezją i trochę niepewną swoich poczynań. A na drugim planie błyszczy Timothy Spall w roli pracownika korporacji o swojsko brzmiącym nazwisku Bob Boruchowicz, który będzie wspierał naszego bohatera.

Jest to trochę film straconej szansy, bo strona wizualna i koncepcja jest wręcz mistrzowska, ale fabuła niespecjalnie powala i mocno psuje dobre wrażenie. Niemniej wyszedł z tego naprawdę przyzwoity film i już czekam, co pokaże pan Solanas.

6,5/10

Radosław Ostrowski