Sin City – Miasto grzechu

Basin City – tak się kiedyś nazywała ta mieścina, ale odkąd w Starym Mieście sprowadzono prostytutki, nazywano je Miastem Grzechu. To tutaj w tym zgniłem mieście, gdzie nieuczciwość, korupcja i morderstwa są powszechne, toczą się trzy historie. Każda z nich ma swojego bohatera, w każdym pojawia się kobieta, która odgrywa kluczową rolę i w każdej będzie masa krwi.

Bohaterem pierwszej jest Marv – brzydki, twardy syn ulicy, który zostaje wrobiony w morderstwo prostytutki, dzięki której znalazł sens życia. By odnaleźć zabójców, będzie musiał zadrzeć z najbardziej wpływową familią Roarków. W drugiej Dwight McCarthy – mężczyzna po przejściach zostaje wplątany w intrygę mającą na cel zniszczenie kruchego rozejmu panującego w Starym Mieście – dzielnicy prostytutek. Zaś trzecia (podzielona na dwa) to historia Johna Hartigana, który dzień przed pójściem na emeryturę powstrzymuje syna senatora Roarka przed gwałtem na 11-letniej dziewczynie, ale tatuś nie zamierza odpuścić.

hartigan
John Hartigan – ostatni sprawiedliwy

Robert Rodriguez tak zazdrościł Quentinowi Tarantino, że postanowił nakręcić własne „Pulp Ficton”. I rzeczywiście, oba te filmy mają ze sobą wiele wspólnego – trzy opowieści, czarny humor, gwiazdorska obsada. Adaptacja komiksu Franka Millera (także współreżysera filmu) wygląda jak komiks – jest czarno-białą opowieścią (rzadko pojawia się kolor- czerwony, żółty), gdzie żywi aktorzy grają w komputerowo stworzonym świecie Miasta Grzechu – pełnego brudu, smrodu, korupcji, a uczciwość odeszła w zapomnienie. Jednak poza świetną stylizacją, każda opowieść ma wciągającą intrygę, klimat czarnego kryminału oraz bardzo wyrazistych bohaterów, nawet w epizodach.  Poza tym „Sin City” jest brutalnym filmem – krzesło elektryczne, odrąbane głowy, rozerwane i odstrzelane członki, więc osoby o słabszych nerwach, nawet nie zbliżają się do niego.

marv
Marv – wielki powrót Mickeya Rourke’a

Co do obsady, to tak jak we wspomnianym „Pulp Fiction”, natężenie gwiazd na cm taśmy filmowej przekracza dopuszczalne, ale co najciekawsze, żaden aktor nie dominuje, nie jest najważniejszy. Główne role – trzech twardzieli, którzy są zmęczeni i cyniczni, ale jednak kierują się własnym kodeksem moralnym – zagrali wracający do wielkiej formy Mickey Rourke (Marv), bardzo dobry Clive Owen (Dwight) oraz konsekwentnie grający wizerunkiem tough guya Bruce Willis (Hartigan). Ale nie tylko oni błyszczą i przykuwają uwagę na dłużej. Jessica Alba (Nancy), Brittany Murphy, Benicio Del Toro, Rosario Dawson, a w epizodach, m.in.  Elijah Wood, Rutger Hauer i Michael Clarke Duncan. Mógłbym tak dalej wymieniać, ale wszyscy wypadli przekonująco i nawet grając małe rólki stworzyli intrygujących bohaterów.

dwight
Dwight – troszkę narwany

Pierwszy raz „Sin City” obejrzałem pięć lat temu, a że wkrótce ma powstać druga część, postanowiłem odświeżyć sobie ten tytuł. I nic się nie zestarzał, to znakomite kino serwujące rozrywkę na najwyższym poziomie. Najlepszy film Rodrigueza od czasów „Desperado”. Amen.

9/10 + znak jakości

Radosław Ostrowski

Gniazdo os

Ron Decker jest młodym chłopakiem, który trafia do więzienia za handel marihuaną. W więzieniu poznaje Earla Copena, który staje się dla niego mentorem i pomaga mu żyć. Między nimi zawiązuje się przyjaźń.

Tak pokrótce można opisać film Steve’a Buscemi. Tez zdolny aktor kolejny raz pokazał swój talent reżyserski, tym razem bazując na książce Edwarda Bunkera. W zasadzie jako takiej fabuły nie ma, a reżyser pokazuje więzienny światek jako miejsce, gdzie samemu nie można zdziałać wiele, a bez pomocy kumpla stajesz się ciotą. Strażnicy przymykają oko na różne sprawy, a w więzieniu może nawet dojść do zamieszek. Surowa atmosfera, surowe zdjęcia, surowa muzyka Johna Luriego, bardzo oszczędnie pokazane i z dość ciekawym finałem.

gniazdo_300x300

Tak naprawdę od strony aktorskiej, film jest teatrem jednego aktora – Willema Dafoe. Earl to doświadczony więzień, który tak naprawdę trzyma to wszystko w garści. Jest w stanie załatwić niemal wszystko, więzienie to jego dom. Nieźle wypadł Edward Furlong w roli młodego Deckera, ktory powoli odkrywa reguły i dostosowuje się do nich. Zaś drugi plan to masa wyrazistych postaci granych przez m.in. Danny’ego Trejo (Vito), Seymoura Cassela (porucznik Seeman), Marka Boone’a Juniora (Paul) czy kompletnie zaskakującego Mickeya Rourke’a (transwestyta Jan).

gniazdo2_300x300

Nie jest to coś zaskakującego, ale Buscemi stworzył kawał dobrego kina. Ciekawa pozycja.

7/10

Radosław Ostrowski