Rok za rokiem

Rok 2019 w Wielkiej Brytanii zaczął się od brexitu, co było nieuniknione. Ale jednak to wszystko poznajemy z perspektywy paropokoleniowej rodziny Lyonsów. Najważniejsza w rodzinie jest babcia, którą reszta rodziny odwiedza przy okazji różnych uroczystości. Rodzinę tworzą dwaj bracia: starszy jest finansistą, ma piękną żonę oraz dwie córki, młodszy jest urzędnikiem ratusza i gejem oraz dwie siostry – samotnie wychowująca matka (drugie dziecko w drodze), poruszająca się na wózku inwalidzkim oraz aktywistka społeczna, walcząca z systemem. Powoli ich całe życie zostanie wywrócone do góry nogami, a wszystko przez polityków.

rok za rokiem1

Kolejny serial (mini-serial) od HBO, ale tym razem jest to produkcja w pełni brytyjska. Russell T. Davies za pomocą historii rodzinnej opisuje to, co może wydarzyć się na świecie (oraz w UK) w ciągu kolejnych 15 lat. Czy jest to więc SF a’la „Black Mirror”, do którego był porównywany po premierze? Owszem, pojawiają się elementy związane z rozwijającą się technologią (wątek transhumanizmu związany z Bethany), ale nie ona i jej rozwój są tutaj najważniejsze. To historia obyczajowa, skupiająca się na rodzinie oraz zarysowaniu tła społeczno-politycznego. A nie jest to świat przyjazny, gdzie Unia Europejska zaczyna się rozpadać (dochodzi do wyjścia Grecji oraz bankructwa Węgier), Rosja wróciła do sowieckich korzeni, a USA idzie na konfrontację z Chinami. Jakby tego było mało, dochodzi do takich drobiazgów jak upadki banków czy zalew imigrantów. I to jest bardzo silna gleba dla wszelkiej maści populistów, którzy dostrzegają w tym szansę na zdobycie władzy, co przedstawia wątek Vivienne Rook (świetna Emma Thmpson). Pozornie wydaje się bardzo nieszablonowym politykiem, walącym prosto z mostu i nie idącą na kompromisy, a jednocześnie otwarta na kontakt z innymi ludźmi. Nie dajcie się jednak zwieść, bo to bardzo śliska polityk, a konsekwencje jej działań obserwujemy w ostatnim odcinku.

rok za rokiem3

Te całe reperkusje odbijają się na całej rodzinie. Czasem te więzi są osłabione, traci się pracę (czy to z powodu rozwoju technologicznego, czy bankructwa firmy), ale w momencie decydujący wszelkie waśnie oraz konflikty schodzą na dalszy plan. Klimat zmienia się w bardziej mroczny, nie brakuje dramatycznych momentów (wątek ukraińskiego imigranta – chłopaka jednego z Lyonsów), zaś sama droga z demokracji do niemal autorytaryzmu wygląda przerażająco. Pewne kontrowersje może wywołać finał, który idzie w zupełnie inne tory. Robi się troszkę patetycznie, nie brakuje akcji i dochodzi do obalenia władzy. Dla jednych ten moment kompletnie niszczy serial, ale dla mnie to przykład – być może naiwnej – wiary w człowieka. W to, że każdą władzę można obalić, o ile podejmie się działania, a nie będzie się biadolić jak jest źle. Wszystko jest tak naprawdę w naszych rękach i nie wmawiajmy sobie, że nic od nas nie zależy.

rok za rokiem2

Realizacyjnie trudno się do czegokolwiek przyczepić, a całe polityczne tło poznajemy za pomocą serwisów informacyjnych. W tle gra bardzo niepokojąca, wręcz nasilająca się muzyka, pod koniec odcinka montaż przyspiesza, a wiele scen potrafi uderzyć. I jest to świetnie zagrane przez w większości mniej znanych – z wyjątkiem w/w Emmy Thompson oraz Rory’ego Kinneara – aktorów. Każda osoba z rodziny Lyonsów ma swoje wyraziste momenty i intrygujące wątki, przez co nie można się nudzić.

rok za rokiem4

„Rok za rokiem” to opowiadana wielka historia w skali mikro, co dawno nie było wykorzystywane w produkcjach telewizyjnych. Mnie chwyciła bardzo prawdopodobną wizją przyszłości, wątkami społeczno-politycznymi, gdzie technologia jest raczej tłem dla bohaterów. Bardzo intrygujące, miejscami mroczne i przerażające, ale do samego końca angażująca oraz chwytająca za serducho. HBO potrafi w seriale, prawda?

8,5/10 + znak jakości

Radosław Ostrowski

Brexit: Dzika wojna

Chyba żadne inne słowo w 2016 roku nie wywołało takiego spustoszenia na Wyspach Brytyjskich jak Brexit. Referendum mające doprowadzić do najważniejszej decyzji w historii tego kraju zakończyło się zwycięstwem eurosceptyków, co wywołało wielką konsternację. Politycy do tej pory jeszcze tej żaby nie połknęli, ale bardziej interesujące jest jedno pytanie: jakim cudem do tego doszło? O tym opowiada brytyjska produkcja telewizyjna.

brexit1

Całą kampanię zorganizował niejaki Dominic Cummings. Nie znacie go? Ja też o nim nie słyszałem, bo jest to postać mocno działająca w cieniu. I to właśnie do niego przyszedł lobbysta Matthew Elliot oraz poseł Douglas Carswell, by pomógł poprowadzić eurosceptyków do zwycięstwa. Do tej pory kampanie polityczne czy referendalne na Wyspach były raczej prowadzone w sposób spokojny, wręcz elegancki. Jednak reżyser pokazuje działanie kampanii z perspektywy tych, którzy chcieli w końcu doprowadzić do wyjścia Brytanii z Unii. Tutaj dochodzi do zderzenia dwóch sposobów myślenia, czyli konserwatywnej, tradycyjnej formuły z wykorzystywaniem nowoczesnej technologii (algorytmy informatyczne, łączenie Facebooka i Twittera z precyzyjnymi mailami). I to bardzo pięknie pokazuje, jak bardzo łatwo można manipulować faktami, materiałami oraz ograniczeniem wszystkiego do prostych, chwytliwych haseł – jak zresztą przy każdym referendum. Zaś politycy tutaj, nawet jeśli są przekonani o słuszności swoich działań, są pozbawionymi jakiegokolwiek planu kretynami.

brexit2

Reżyser potrafi przykuć uwagę widza, nawet przy korzystaniu skomplikowanych terminów, w czym zdecydowanie pomaga świetny, bardzo rytmicznym montaż. Pod tym względem miałem skojarzenia z „Big Short”, gdzie dialogi, złośliwości, ironii zderzone z kontrastowymi scenami (nie tylko w finale) tworzą prawdziwą mieszankę wybuchową. Na dłoni widać, jak bardzo łatwo można manipulować naszymi emocjami, wątpliwościami, lękiem. Cała kampania to niemal starcie serca z rozumem, co dobitnie pokazuje próba przeprowadzenia badania na wybranej grupie ludzi przez reprezentantów społeczeństwa. Nawet napisy końcowe są w stanie doprowadzić do kilku konsternacji, pokazując brudne zagrywki kampanii politycznej.

Pojawiają się znane postaci ze sceny politycznej jak Boris Johnson (burmistrz Londynu), Nigel Farrage (szef UKIP) czy premier David Cameron. Ale tak naprawdę tutaj liczy się Cummings zagrany przez rewelacyjnego Benedicta Cumberbatcha. Lekko łysiejący mężczyzna, będący mieszanką inteligencji, arogancji oraz pewności siebie początkowo może wydawać się kreacją przypominającą poprzednie dokonania aktora. Ale jednocześnie nadal posiada kilogramy charyzmy, przez co nie można (nadal) oderwać od niego oczu, napędzając całą akcję.

Może i widać telewizyjny budżet, jednak „Brexit” wsysa do końca, pokazując kolejny raz, jak bardzo łatwo swoimi wyborcami można manipulować. No i że nie zawsze za każdą dobrą ideą stoi człowiek z planem.

7,5/10 

Radosław Ostrowski

Penny Dreadful – seria 1

Lubicie horrory? Ale mam na myśli takie prawdziwe strasznie, a nie o horroropodobne filmy jak “Zmierzch”. Stacja Showtime ostatnio zrobiła taką stylową produkcję grozy. Tytuł oznacza takie powieści pełne mroku, okrucieństwa i krwi, można rzecz, że to tanie horrory. Ale jeśli myślicie, że serial jest robiony tanim kosztem, mylicie się grubo.

penny_dreadful2

Witajcie w Londynie za panowania królowej Wiktorii. Właśnie w tym mieście została porwana córka wybitnego odkrywcy, sir Malcolma Murraya. Jak się domyślacie, dokonały tego siły nadprzyrodzone. Sir Malcolm korzysta z usług spirytualistki, Vanessy Ives. Do współpracy zostają też ściągnięci amerykański strzelec Ethan Chander oraz naukowiec, dr Viktor Frankenstein.

penny_dreadful3

Stylowa groza i popkulturowa zabawa postaciami ze znanych książek? Tworzący całość John Logan bawi się postaciami (pojawia się także największy narcyz Dorian Gray) tworząc bardzo ponury i mroczny klimat w czasach, gdy nauka zderzała się z magią i czarami. Nie brakuje tutaj zarówno bardziej klasycznego straszenia („opętanie” głównej bohaterki niemal jak u „Egzorcysty”), jak i krwawej jatki i konfrontacji z demonami. Chociaż jest lepsze określenie – wampir. Imponuje zarówno scenografia i kostiumy z epoki, odtworzenie mentalności, jak i ponure lokalizacje pełne brudu, smrodu i nędzy. Intryga, choć prowadzona dość powoli, budowana jest konsekwentnie, odkrywając elementy układanki i nakreślając głównych bohaterów. A są to postacie, które maja swoje wewnętrzne demony i tajemnice – tu nikt nie jest czysty. Może trochę irytować skupianie się na pobocznych wątkach, jednak wszystko jest mocno szyte i twardo się trzyma jak nić. Więcej zdradzić nie mogę, ale pewne jest, że druga seria wkrótce powstanie. Trzeba będzie tylko trochę poczekać.

penny_dreadful1

Klimat – jest, groza – jest, mrok – jest. Postacie? Są i to zagrane naprawdę świetnie, przez bardzo dobrze dobranych aktorów – muszę to przyznać. Siłą napędową, która magnetyzuje od początku do końca jest Eva Green, czyli Vanessa Ives. Jest to kobieta pełna tajemnic i mroku, o której można powiedzieć, że mrozi krew i posiada nadprzyrodzone moce, gdyż demon w niej siedzi (sceny opętania i próby wyleczenie czy podczas seansu – mocne i autentycznie przerażające). Drugim mocnym punktem jest sir Murray, w wykonaniu kapitalnego Timothy’ego Daltona. Jest to na pewno postać światowa, która dla swojego celu (odnalezienie córki z zaświatów) jest w stanie iść po trupach, bez względy na cenę. Gniew, determinacja i wściekłość bardzo wyraźnie malują się na twarzy aktora. Poza tym duetem grającym pierwsze skrzypce jest tutaj bogaty drugi plan. Najbardziej tkwią w pamięci trzy postacie: rewolwerowiec Chandler (pozytywnie zaskakujący Josh Hartnett) – uciekinier mający szybkie palce i pewną rękę, doktor Frankenstein (bardzo dobry Harry Treadway) – tak, TEN Frankenstein, który wskrzesił monstrum i to go dręczy oraz monstrum zwane tutaj Kalibanem (Rory Kinnear) – odczuwający jak człowiek trup, marzący o miłości. Oni kradną i wzbogacają ten serial.

penny_dreadful4

Powiedziałem już, że będzie II seria, a zakończenie przedstawia przyszłe wątki, mogące dominować w tym niezwykłym przedsięwzięciu. Nie wiem jak wy, ale ja czekam z ciekawością, choć horrory mnie nie kręcą. A o czymś to chyba świadczy, prawda?

8/10

Radosław Ostrowski