Undone – seria 1

Alma pozornie wydaje się młodą kobietą po 30-tce. Mieszka z chłopakiem pochodzącym z Indii, straciła słuch (korzysta z aparatu), nie przepada za nadopiekuńczą matką i nie chce stabilizacji. Jeszcze ma młodszą siostrę, która wychodzi za mąż za bogatego białasa. Czy wspomniałem, że Alma jest Meksykanką? Jakby tego było mało, jej ojciec zginął w wypadku samochodowym, gdy była jeszcze dzieckiem. Wszystko zaczyna się w momencie, gdy kobieta ma wypadek samochodowy. Przed zderzeniem z ciężarówką na czerwonym, ukazał się przed oczami… jej ojciec i prosi ją o pomoc. Mężczyzna jest przekonany, że wypadek, w którym zginął, nie był tylko wypadkiem.

undone1-2

Jak to możliwe, że w Polsce Prime Video od Amazona nie jest tak popularne jak Netflix? Ich oryginalne produkcje nie są wcale gorsze od amerykańskiego potentata, też zdobywając nominacje do wielu prestiżowych nagród. Sam opis „Undune” sugeruje bardzo intrygującą historię, mieszającą wątek kryminalny z obyczajowym oraz… fantastyką. Bo jak inaczej potraktować możliwość zaginania czasu i przestrzeni? A jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia oraz mózg? Pod tym względem serial Raphaela Boba-Waksberga (tak, tego kolesia od „BoJacka Horsemana”) przypomina klimatem powieści Philipa K. Dicka. Jawa to czy sen? Naprawdę istniejemy w rzeczywistości, którą możemy zmieniać wolą umysłu czy mamy do czynienia z chorobą psychiczną? Ten pierwszy wariant brzmi zbyt pięknie, drugi jest przerażający. Co jest prawdą, a co jedynie wytworem zwichrowanego umysłu? Te pytania pojawiają się w głowie dopiero pod koniec oglądania, bo bardzo chciałem wierzyć Almie. Wszystko widzimy z jej perspektywy, więc musi mówić prawdę, no nie? Ciągle twórcy kombinują i do samego końca nie mamy jednoznacznej odpowiedzi.

undone1-1

Podróże w czasie, możliwość zmiany przestrzeni, kontakty z przodkami – niby wszystko tutaj ma swoje jakieś naukowe wytłumaczenie, ale nie brzmi to jak bełkot. Jest bardzo fascynujące i to wszystko podane jest w bardzo nietypowej formie. „Undone” to jest animacja, ale zrobione w technice rotoskopowej. Innymi słowy nakręcony materiał z żywymi aktorami zostaje ręcznie, klatka po klatce, kolorowane i wygląda jak rysowana kreska. To jeszcze bardziej wywołuje surrealistyczne doświadczenie na granicy jawy i snu. Stąd to skojarzenie z Dickiem czy zrobionymi w tej formie filmami Linklatera, pozwalając twórcom się pobawić. Najbardziej tą zabawę widać na początku, kiedy – tak jak bohaterka – jesteśmy zdezorientowani, chronologia jest zaburzona, zaś obraz powstaje tuż przed naszymi oczami. Ogarnięcie tego dla wielu osób może być barierą nie do przeskoczenia, ale poziom skomplikowania całej historii to tak naprawdę zasłona dymna. I nie bójcie się zaryzykować.

undone1-3

Aktorsko jest tutaj więcej niż bardzo dobrze, ale najważniejsze są tutaj dwie postacie, czyli Alma i jej ojciec. Pierwszą gra Rosa Salazar, która jest absolutnie fenomenalna i bardzo trudna do rozgryzienia. Z jednej strony bardzo wrażliwa, delikatna, z drugiej bardzo zdeterminowana, sarkastyczna oraz ironiczna. Zderzenie tych sprzecznych emocji nie gryzie się ze sobą, nawet jeśli używa tylko mowy ciała czy spojrzeń. Bardziej stonowany jest jej ojciec, w którego wciela się Bob Odenkirk. Wydaje się mocno stąpającym po ziemi naukowcem, nawet jeśli jego teorie brzmią wariacko, nie pokazującym emocji, zaś jego motywacja owiana jest tajemnicą. Dynamika tego duetu to najmocniejszy punkt tego serialu, przez co ogląda się go z takim zainteresowaniem.

undone1-4

Amazon już wcześniej ogłosił, że będzie druga seria „Undone”. Ja się z tego powodu cieszę, bo to jedna z najbardziej frapujących produkcji zeszłego roku, przepięknie wyglądająca oraz bardzo poruszającą historią. Dla fanów „BoJacka” oraz poszukiwaczy treści pozycja zdecydowanie obowiązkowa.

8/10

Radosław Ostrowski

Patti Cake$

New Jersey – mieścina pozbawiona perspektyw, kojarzona ostatnio z „Dr. Housem”. Tutaj przyszło żyć niejakiej Patricii Dombrowskiej – młodej dziewczynie przy kości, mieszkającej z matką-pijaczką oraz chorą babcią, a gdzieś w tle czai się komornik. Bo leczenie babci było na kredyt. Patti chce się przebić jako raperka, by wyrwać się z tego smutnego jak pizda miasta. Pomaga jej w tym hinduski aptekarz oraz pewien poznany outsider.

patti_cakes4

Takich filmów pokazujących walkę o swoje marzenia oraz klinczu z rzeczywistością były setki i pewnie jeszcze będą tysiące. Co wyróżnia debiut Gaspara Jaspera, który ma w dorobku parę krótkometrażówek oraz teledysków? Jest bardzo, bardzo szczery w swoim przekazie, a także potrafi przeszyć autentyzmem. Samo New Jersey pokazane jest bardzo chropowato – mamy bar, jakieś przedmieścia oraz obskurne knajpy. Ale reżyser miejscami bardzo mocno bawi się formą jak w scenach snów, gdy nasza Patti jest naznaczona przez swojego idola, O-Z (bardzo silna zieleń, tworząca oniryczny, wręcz horrorowy klimat), co może wywoływać pewną konsternację. Początek nie zapowiada nic ciekawe, ale dziwnym sposobem im dalej w las, tym bardziej wciągnąłem się w tą historię, kibicując temu trio aż do końca.

patti_cakes1

Wszystko jest też zapodane fantastyczną muzyką, która zostanie w głowie na bardzo długo, nawet jeśli nie jesteście fanami hip-hopu, podbite wręcz teledyskowym montażem (wszelkie sceny rapu zderzone z dniem codziennym Patti). Niby są tu grane klisze (młoda, ambitna Patti, nakręcony kumpel, wycofany outsider z talentem, matka-alkoholiczka z wielkim talentem czy idol, który miesza bohaterkę z błotem), ale wszystko to zrobione z wyczuciem.

patti_cakes2

A jednocześnie jest to bardzo realistyczna historia, w którą można absolutnie uwierzyć bez cienia fałszu. Co jest nie tylko zasługą dialogów, muzy czy scenariusza (nawet happy end wydaje się na miejscu), ale przede wszystkim buzującej reżyserii oraz znakomitych, kompletnie nieogranych aktorów. Relacje między nimi są zagrane i pokazane bez cienia fałszu. Na mnie największe wrażenie zrobiły trzy postaci: Patti, jej matka oraz Basterd. Tytułowa bohaterka (fenomenalna Danielle Macdonald) kapitalnie pokazuje przemianę troszkę niepewnej, wyszydzonej dziewczyny w twardą, ostrą zawodniczkę rap-gry, która jest sensem jej życia. Kiedy zaczyna nawijać, ma w sobie ogień większy niż zawodowi raperzy. Z kolei matka (znakomita Bridget Everett) to postać ze złamanym życiorysem, ogromnym talentem oraz żalem do świata, że nie wszystko poszło ku jej myśli. Ale najbardziej tajemniczy jest Basterd (niesamowity Mamoudou Athie), o którym wiemy niewiele. Mieszka gdzieś koło cmentarza, jest bardzo wycofany i niezbyt rozmowny, ale gdy weźmie się za bity, to jest prawdziwym mistrzem.

patti_cakes3

„Patti Cake$” to kolejny przykład małego kina zrobionego z wielkim sercem, który wnosi wiele życia do ogranych schematów. Przemknął przez kina niezauważony, ale absolutnie warto go znaleźć i namierzyć. Takiego pozytywnego kopa do walki o swoje nigdy dość, joł.

8/10

Radosław Ostrowski