Hannibal

Pamiętacie pewnego psychiatrę, co zabijał i zjadał swoje ofiary? Kiedyś Hannibala Lectera prosiła o pomoc agentka Clarice Starling, ale 10 lat temu uciekł z więzienia. Agentka wykonuje swoją robotę w FBI, ale jej ostatnia akcja zakończyła się krwawą jatką. Wtedy zgłasza się niejaki Mason Verger – bogaty miliarder i jedyna ofiara Lectera, która przeżyła. Oszpecony mężczyzna planuje zemstę na Lecterze i wyznaczył ogromną nagrodę za jego głowę (2 miliony dolarów). W tym samym czasie Lecter przebywa we Florencji i stara się o posadę kustosza. Na jego trop wpada inspektor Pazzi, który chce go sprzedać Vergerowi.

hannibal_2001_1

„Milczenie owiec” to był jeden z najlepszych thrillerów wszech czasów, a siłą nie była tylko intryga kryminalna czy wyrazisty czarny charakter, czyli doktor Lecter. Wszyscy pamiętamy psychologiczną rozgrywkę między prowadzącą śledztwo agentką Starling a kanibalem-psychiatrą. Ktoś jednak wpadł na pomysł, by zrealizować ciąg dalszy (a dokładniej Thomas Harris) i nakręcić sequel. Niestety, nie podjął się tego Jonathan Demme, a w roli Clarice nie wróciła Jodie Foster. Zamiast tego mieliśmy Ridleya Scotta pilotującego to przedsięwzięcie, zaś niestrudzona agentkę zagrała Julianne Moore. Efekt wydawał się prosty do przewidzenia i z góry skazany na niepowodzenie.

hannibal_2001_2

O dziwo „Hannibala” ogląda się nieźle i to z kilku powodów. Po pierwsze, interesująco się zaczyna i nie brakuje tutaj suspensu (obława na przestępczynię zakończona strzelaniną czy zdobycie odcisków palców Lectera przez Pazziego). Scott wie, jak opowiedzieć i trzymać w napięciu, w czym pomaga mu świetny montaż oraz znakomita muzyka Hansa Zimmera. Schody zaczynają się jednak w momencie, gdy nasz bohater przenosi się z Florencji do USA i wtedy wszystko szlag jasny trafia. Pięknie sfotografowane włoskie miasto ma swój uroczy klimat i tajemnicę, ale reżyser za bardzo zaczyna gustować w makabrycznych i (moim skromnym zdaniem) niepotrzebnie krwawych, brutalnych scenach takich jak powieszenie Pazziego i wyjęcie wnętrzności na zewnątrz czy zjedzenie mózgu wyjętego z głowy jednej z postaci. To zbyteczne i czyni z Lectera lubującego się w wyrafinowanym mordowaniu sadystę.

hannibal_2001_3

Także chemia między Lecterem i Starling zawodzi. Anthony Hopkins nie schodzi poniżej swojego pułapu powtarzając postać inteligentnego mordercy-erudyty. Za to Julianne Moore stara się jak może, by godnie zastąpić Jodie Foster, ale materiał nie pozwala jej na wiele. Tutaj jest twardą służbistką, a jej psychologiczna motywacja bywa nieczytelna. Za to wszystkim ekran skradł Gary Oldman, kompletnie nie do poznania w roli Vergera. To równie sadystyczny i perwersyjny zbrodniarz (bardziej zarysowano jego postać w książce oraz serialu), dla którego zemsta na Lecterze jest jedynym sensem istnienia.

hannibal_2001_4

Nie będę oryginalny mówiąc, że „Hannibal” to słaby sequel i jeden z gorszych filmów Scotta. Solidnie zrealizowany, z kilkoma prostymi trickami (rozmazane kadry w retrospekcjach oraz co brutalniejszych scenach) oraz piękną oprawą audio-wizualną. Sama historia mocno kuleje i to największy mankament, za co sam zainteresowany zaprosiłby ekipę na obiad. 😉

6/10

Radosław Ostrowski

Łowca

Czy widziałeś kiedyś krew w pełni księżyca? Wydaje się całkiem czarna.

Will Graham po ostatniej akcji w FBI przeszedł załamanie nerwowe i teraz mieszka razem z żoną I synkiem na Florydzie z dala od akcji. Jednak jego dawny szef Jack Crawford prosi go o pomoc. W mieście szaleje seryjny morderca, który już zabił dwie rodziny, a następna zbrodnia ma nastąpić podczas najbliższej pełni księżyca. Graham miałby się skupić tylko na analizowaniu materiału dowodowego.

lowca_mann1

Thomas Harris najbardziej znany stał się dzięki serii książek o Hannibalu Lecterze. Do dzisiaj jego twarz ma jednoznaczne skojarzenia z genialnym Anthonym Hopkinsem. Ale pięć lat przed „Milczeniem owiec” z pierwszą częścią serii zmierzył się Michael Mann. I tak narodził się „Łowca” – zapomniany thriller, który jeszcze bardziej zniknął ze świadomości kinomanów, gdy powstał jego remake z Hopkinsem w roli głównej. Niesłusznie, gdyż mann postawił na swój najmocniejszy atut – klimat, pełen mroku, oniryzmu przypominający senne koszmary (choć najokrutniejszych scen – samych zbrodni dokonywanych przez Zębowa Wróżkę, nie pokazano). Dużo krwi, psychologiczna gra i wyścig z czasem, to wszystko trzyma w napięciu, serwując w kluczowych momentach charakterystyczne dla reżysera slow-motion. Przy okazji, bardzo realistycznie pokazane są sceny laboratoryjne, gdzie są analizowane każde elementy. Najbardziej widać to w scenach analizy listu Zębowej Wróżki do Lectera zapisanej na papierze toaletowym – tutaj widać fundamenty serii „CSI”. Mann buduje tez klimat osaczenia i samotności za pomocą świetnych zdjęć (błękitne filtry, wyraźniejsze kolory) oraz bardzo nastrojowej muzyki, która zdradza wiek produkcji. Ogląda się to świetnie, może poza skopanym zakończeniem (obława na mordercę), gdzie zaczyna szwankować montaż. No i samo zakończenie, mocno odbiegające od pierwowzoru (tam lepiej zostało rozegrane), też wydawało mi się niezbyt satysfakcjonujące.

lowca_mann2

Na szczęście film nie tylko świetnie wygląda, trzymając w napięciu, ale też jest ona bardzo dobrze zagrana. Ale jest jeden warunek – jeśli nie oglądaliście remake’u Bretta Ratnera, gdzie znacznie ciekawsze są postacie drugoplanowe. Asem w talii Manna jest William L. Petersen, dla które rola Willa Grahama stała się klątwą. Sugestywnie aktor pokazuje wypalonego i pokiereszowanego psychicznie profilera, który posiadał talent wchodzenia w skórę sprawcy. Ale w terenie okazuje się bardzo wnikliwym i dociekliwym agent, analizującym dowody, świadomie angażującym się, ale nie jest to harcerzyk. Potrafi ostro ochrzanić Crawforda (solidny Dennis Farina), gdy ten chce odpuścić. Nieźle radzą sobie też Tom Noonan (Francis Dolarhyde, „Zębowa Wróżka”) oraz Joan Allen (niewidoma Reba, koleżanka Dolarhyde’a z pracy), jednak obie te postaci zostały głębiej zarysowane w remake’u.

lowca_mann3

I – last but not least – Hannibal Lecter (dla niepoznaki nazwany tutaj Lecktorem). Grający go Brian Cox nawet nie spodziewał się, że będzie musiał zmierzyć się później z legenda Hopkinsa. W zasadzie ta postać (zarówno w filmie, jak i w książce Harrisa) jest tak naprawdę epizodem, pojawiającym się raptem w trzech scenach. Muszę przyznać, że Cox bardzo przyzwoicie poradził sobie z tą postacią, jest mroczny i bardzo tajemniczy, ale to Hopkins uczynił z niej legendę.

lowca_mann4

Mann w mrocznym klimatach czuje się wybornie i „Łowca” tylko to potwierdza. Choć trafił ten film do krainy zapomnienia, dzięki następnym filmom z serii, pozostaje świetnym filmem, broniącym się nawet dzisiaj. Fantastyczny klimat, świetne zdjęcia i aktorstwo, a także duża dawka realizmu (poza końcówką) tworzy nieprzeciętne kino.

8/10

Radosław Ostrowski

Hannibal – seria 2

Jak dobrze pamiętamy lub nie – Will Graham został aresztowany i oskarżony o zbrodnie popełnione przez dr Lectera. Jego dawny szef Jack Crawford ma wątpliwości, by je rozwikłać decyduje się iść po pomoc do… dra Lectera, który zostaje nowym konsultantem. W tym samym czasie Graham podejmuje próbę udowodnienia swojej niewinności.

hannibal22

Pierwsza seria serialu Bryana Fullera podobała mi się, aczkolwiek było wiele niedoskonałości (proceduralny charakter, łopatologia, Lecter bohaterem drugoplanowym), nadrabiane przez świetne aktorstwo oraz fantastyczną robotę techniczną. Druga seria wydaje się lepsze. Owszem, w paru odcinkach jest zachowany charakter proceduralny, jednak najmocniejszym atutem pozostaje relacja między Grahamem i Lecterem. Przełomem i punktem zwrotnym serialu jest wypuszczę Grahama i jego powrót na terapię do Lectera – psychologiczna gra między antagonistami zawsze było esencją i najciekawszym wątkiem zarówno serialu jak i książek Thomasa Harrisa. I ciągle pojawiało się pytanie – kto kim manipuluje, kto kogo podpuszcza i ustawia pułapkę. Wtedy serial nabiera rumieńców, serwując po drodze kilka wolt (pojawienie się żywej agentki Miriam Lass – powszechnie uznanej za zaginioną czy zabicie dr Katz) i makabrycznych zagadek (zabicie kobiety i umieszczenie jej zwłok w… macicy martwej kobyły).

hannibal23

Nadal serial powala techniczną robotą – znakomicie montowane sceny (przyrządzanie posiłków przez Hannibala czy mroczne wizje Grahama z tajemniczym jeleniem), budujące bardzo mroczny, wręcz oniryczny klimat, jednocześnie uzupełniając wiedzę o terapii Grahama (tutaj dowiadujemy się, że doktorek celowo wzmacniał pogorszenie umysłu), a sceny zbrodni nabierają zaskakującego wymiaru estetycznego. Czuć w tym klimat Davida Lyncha, potęgowany przez dziwaczną muzykę, zaś finał okazuje się mocnym szokiem i niespodzianką. Więcej nie powiem, to musicie sami zobaczyć.

hannibal21

Jeśli chodzi o aktorstwo, to nadal jest to serial Madsa Mikkelsena, który kapitalnie gra Lectera – wyrachowany, opanowany manipulator, który czasem brudzi sobie ręce. Coraz bardziej przekonuje się, że to godny następca Anthony’ego Hopkinsa. Powściągliwość tylko potęguje poczucie niepewności wobec tego faceta. Hugh Dancy rozkręca się z odcinka na odcinek i okazuje się godnym przeciwnikiem Lectera, próbując nim tak sterować, by móc dokonać aresztowania go. Ale gdy na początku nikt mu nie wierzy, próbuje zabić Lectera zza krat. Pozostali aktorzy drugiego planu z poprzedniej serii (Laurence Fishburne, Carlone Dhavernas czy duet Scott Thompson/Aaron Abrams) trzymają solidny poziom, wzbogacając ten serial.

hannibal24

Pojawiają się jednak dwie nowe postacie, które grają kluczowe role. Jest to rodzeństwo Vergerów – dziedzice wielkiego właściciela zakładów mięsnych. Margot (atrakcyjna Katherine Isabelle) chce zabić swojego brata, do czego namawia ją dr Lecter, a kiedy to nic nie daje, potrzebuje pilnie faceta, z którym będzie mogła mieć dziecko, by pozbawić braciszka praw do majątku (ona ze względu na inną orientację, została tego pozbawiona). Z kolei on (balansujący na granicy groteski Michael Pitt) jest sadystą, bydlakiem mającym obsesję na punkcie świń żywiących się… ludźmi, a jego śmiech wywołuje zawsze pewne przerażenie. Oboje wnoszą wiele do serialu, choć padają ofiarami intryg Lectera i Grahama, za co płacą dość sporą cenę.

hannibal25

Druga seria potwierdza tylko, że Bryan Fuller i jego ekipa wiedzą po prostu co robią. Jest lepiej od poprzedniej serii i tylko „Detektyw” był w stanie dorównać w tym roku tej produkcji. A o czymś to świadczy.

9/10 + znak jakości

Radosław Ostrowski

Hannibal. Po drugiej stronie maski

Litwa, rok 1944. Rodzina Lecterów posiadająca majątek musi uciekać przed nacierającymi Niemcami i Rosjanami, jednak rodzice giną w nalocie, a ich dzieci – Hannibal i Misza wpadają w ręce litewskich najemników, którzy zabijają Miszę. Młody Hannibal ucieka w Litwy i trafia do Francji, gdzie zajmuje się nim ciotka, lady Murasaki. Jednak chłopak nie zapomniał i powoli planuje zemstę.

hannibal1_300x300

Film w założeniu miał pokazać narodziny Hannibala Lectera. Stojący za kamerą Peter Webber podjął się trudnego zadania i wyszedł z tego z dość obronną ręką, ale mimo to czuć pewien zawód. Sam wojenny początek oraz przeszłości ze strasznej nocy robią mocne wrażenie m.in. dzięki świetnym, brudnym zdjęciom oraz niezłemu klimatowi. W ogóle warstwa wizualna jest najmocniejszą stroną tego filmu, także muzyka jest warta uwagi. Zaś sama fabuła i przebieg wydarzeń lekko rozczarowuje, brakuje też napięcia. Bo w zasadzie film idzie niebezpiecznie w stronę slashera, gdy Lecter pojedynczo morduje kanibali. Oczywiście, okazuje się, że ludzie ci są jeszcze bardziej niebezpieczni od Lectera, ale to nie uzasadnia pokazywania i bycia aż tak brutalnym.

hannibal2_300x300

Na szczęście częściowo aktorzy ratują całą sytuację. Największe obawy był wobec Gasprada Ulliela, ponieważ Lecter tak bardzo zżył się w świadomości z Anthonym Hopkinsem, że każdy wybór byłby krytykowany. Jednak Ulliel broni się i zakskująco dobrze wypadł w roli Lectera, bez popadania w parodię. Ale i tak cały film skradł Rhys Ifans w roli głównego złego, obrzydliwego Grudasa. Nie można lubić tego faceta, ale potrafi przykuć uwagę bardziej niż Lecter, co chyba jest dość dziwne. Z drugiego planu przykuwa uwagę Li Gong (jedyna kobieta w całej obsadzie) jako elegancka pani Murasaki, która uczy go kultury i podkochuje się w nim oraz Dominic West w roli inspektora Pupila.

Ogólnie mówiąc, to dość niezłe kino, ale jednak czegoś w nim zabrakło, co mogłoby wywindować film na wyższy poziom. Lecter zasługuje na lepszą fabułę. Teraz zostało tylko czekać na serial.

7/10

Radosław Ostrowski