Alicja już tu nie mieszka

Alice Hyatt jest młodą kobietą mieszkającą z mężem i 12-letnim synem. Jej ustabilizowane życie ulega zmianie, gdy jej mąż ginie w wypadku samochodowym. Kobieta razem z dzieckiem opuszcza miasto i próbuj znaleźć pracę, żeby jej syn był szczęśliwy. Ale łatwo nie będzie.

Martin Scorsese znany jest głównie jako reżyser filmów gangsterskich jak „Chłopcy z ferajny” czy brudny „Taksówkarz”. Tym większym zaskoczeniem jest ten film, który jest obyczajową historią o poszukiwaniu swojego miejsca na Ziemi. Jest to tym trudniejsze, bo trzeba pokonać swoje słabości i egoizm. Reżyser stawia w tym filmie na realizm, nie ma tu udawania, a jednocześnie staramy się kibicować Alice i chcemy dla niej najlepiej. A widzimy głównie krzyki, kłótnię i awantury, zaś sceny, gdy nasi bohaterowie są szczęśliwi, to tylko przerwy między tymi. Technicznie to surowe, bardzo realistyczne kino z dobrymi piosenkami w tle i ogląda się to bardzo dobrze, choć historia nie jest wesoła.

alicja1

Historię tą uwiarygodniają też świetne kreacje aktorskie. Na szczególnie uznanie zasługuje bezbłędna Ellen Burstyn. Alice to kobieta pełna sprzeczności – trochę zbyt delikatna (często płacze), ale i twarda, oschła, szukająca miłości, ale jednocześnie pełna obaw i lęków. Drugą mocną kreacją jest Tommy w interpretacji Alfreda Luthera III, który sprawia wrażenie zagubionego, może bardziej znudzonego, reagującego wrzaskiem, ale bywa i rozsądny. Z bogatego drugiego planu wybija się najfajniejszy z facetów Kris Kristofferson (kowboj David), Harvey Keitel (ukrywający swoją agresję Ben) oraz Diane Ladd (Flo, kelnerka z trochę przydługim językiem, ale okazuje się w porządku).

alicja2

To prawdopodobnie najlepszy film jaki nakręcił Scorsese w latach 70. (obok „Taksówkarza”), choć trochę mniej znany. Pozornie prosty i niewyróżniający się z grona tysięcy tego typu produkcji, za to z najwyższej próby realizacją. I nadal poruszający.

8/10

Dodaj komentarz