Scorpions – MTV Unplugged Live in Athens

Scorpions_MTV_Unplugged

Ten zespół działa już od ponad 40 lat, ale w 2011 roku ogłosił zakończenie kariery. I ruszyli w trasę koncertową, która jakoś nie może się skończyć. Niemiecka grupa Scorpions postanowiła w tym roku zagrać trzy koncerty dla „MTV Unplugged” w amfiteatrze Lycabettus w Atenach. A dwupłytowy album (+ DVD) jest zapisem tego wydarzenia.

Wybór utworów nie jest zbyt zaskakujący. Są starsze kawałki (m.in. „Pictures Life” czy „Speedy’s Coming”), wielkie hiciory („Still Loving You” czy „Rock You Like a Hurricane”), ale jest też pięć nowych kawałków (m.in. (instrumentalny „Delicate Dance” Matthiasa Jabsa i „Rock’N’Roll Band”). Jednak tak naprawdę wszystko zależy od aranżacji, bo jak zespół rockowy gra koncert akustyczny, wtedy traci połowę swojego ognia. Na szczęście zespół wybrał naprawdę dobrych współpracowników, czyli tzw. Szwedzki gang pod wodza Michaele Norda Anderssona i Martina Hansena. A ci goście zrobili cuda, tworząc bardzo odpowiedni klimat. Nie brakuje stonowanego grania („Born to Touch Your Feelings” z pięknym akordeonem i smyczkami), zahaczenia o country („Dancing with the Monnlight” czy „Where the River Flows” z harmonijkami ustnymi), chórków („The Best Is Yet to Come”) oraz sekcji smyczkowej („Still Loving You” czy „Send By the Angel”), a nawet pojawia się sitar („When You Came Into My Life”). zaś publiczność bardzo żywo reaguje i brzmi to naprawdę dobrze (a nawet bardzo) – jest moc w tym. A Klaus Meine jest po prostu w wysokiej formie jako wokalista.

Poza tym zespół zaprosił paru gości, którzy ubarwili to wydarzenie. Nieźle wypadli rodacy, czyli Cäthe („In Trance”) i Johannes Strate („Rock You Like a Hurricane”). Także grecka aktorka Dimitra Kokkori w „Born to Touch Your Feelings” wypadła dobrze, choć pojawia się bardzo krótko, podobnie Ina Muller w „Where the River Flows”. A całe szoł ukradł Morten Harket w „Wind of Change”.

Zespół trzyma się naprawdę dobrze i chyba zweryfikował plany zakończenia działalności. Samo wydawnictwo naprawdę trzyma poziom i jestem pozytywnie zaskoczony, bo piosenki nie straciły nic ze swojej energii.

8/10

Radosław Ostrowski

Dodaj komentarz