

Zespół Akurat to raczej grupa, której nie trzeba przedstawiać. Od lat mieszająca rocka, reggae i ska grupa przykuła uwagę słuchaczy swoim drugim albumem – „Prowincja”. Czy mimo 11 lat na karku ten album trzyma się dobrze?
Wtedy z wokalem Tomka Kłapocza (obecnie Buldog) trzyma się mieszanki gitar elektrycznych z dęciakami. I efekt jest taki, że to bardzo chwytliwa i melodyjna muzyka. Jednak poza reggae i ska (dynamiczny „Balet” i „Ślepe losy” czy „Roman i Julia”), nie brakuje tez odrobiny brudniejszych dźwięków jak w „Piekarniku”, dynamiki w „Oni mówią mi” czy delikatnego skrętu w jazz (początek „Bajki o Księżycu”). Siła napędową był singiel „Do prostego człowieka” miejscami mocno pachnący garażem, choć melodia jest bardzo spokojna. Pewnym testem dla fanów może być 11-minutowy „Kapitał”, który zawiera ukryty utwór.
Mocny i energiczny wokal Kłapocza świetnie współgra z tekstami niepozbawionymi humoru (polityczna „Wiej-ska” czy „Bajka o Księżycu”), abstrakcji i przywiązania do codzienności („Piekarnik”) czy ostrego politycznego manifestu („Do prostego człowieka” Tuwima).
„Prowincja” jest energetycznym, niepozbawionym refleksji albumem nie tylko dla fanów reggae’owych dźwięków. Naprawdę interesująca propozycja, dzielnie znosząca próbę czasu.
7,5/10
Radosław Ostrowski
