
O Powstaniu Warszawskim powstało tyle płyt, a każda metoda popularyzacji zasługuje na uznanie, choć można podejrzewać skok na kasę. Tym razem jednak dwóch producentów (Mateo i Grzech Piotrowski) postanowili opowiedzieć o Warszawie z czasów powstania, wybierając perspektywę cywili. Zaprosili uznanych raperów oraz wokalistów, tworząc „Nowe pokolenie 14/44”. Co z tego wyszło?
Zaczyna się instrumentalnym „01.08” – prosta gitarowa melodia, żywa i skoczna, do której dołącza perkusja, akordeon. Brzmi to jak miejska kapela, ale końcówka z werblami i dzwonami zapowiada tragiczny finał. Jeśli chodzi o brzmienie, mamy tutaj do czynienia z żywym instrumentarium, choć nie brakuje tutaj perkusyjnego bitu. Prostota jest tutaj siła jak w „Dlaczego nie mam takiej mocy”, gdzie rapującego Sobotę (dość spokojnie) wspiera Mateusz Krautwurst oraz poruszający fortepian. Chwytliwa gitara i znowu fortepian pojawia się w „Do powstańca”, gdzie wspominany jest tragizm bohaterów sprzedanych przez Zachód oraz dalszej walce, bardzo zgrabnie opowiedziane przez Tadka oraz Sławka Uniatowskiego. Znacznie mroczniej brzmi „Dziś idę walczyć – Mamo”, z którego wybija się gra skrzypiec oraz akordeonu, a w refrenie pojawia się nokturnowy fortepian oraz mroczniejsze skrzypce. Mocna i szybka nawijka Ostrego oraz Waldemara Kasty jest skontrastowana z delikatnymi (i poruszającymi) głosami Joanny Lewandowskiej z Joanną Kulig czy niemal elegijna „Kołysanka (nad Warszawą deszcz)” – te skrzypce!!! – gdzie znów Ostry szaleje, wspieranych przez chór w refrenie oraz Annę Karwan. Rozbita na dwie części „Piosenka” ma bardzo nieprzyjemny prolog (Lukasyno) z delikatną gitarą oraz smyczkom, budując klimat porażki, a dalej wchodzi Kari Amirian (pierwszy raz śpiewająca po polsku) miażdżąc swoim spokojnym głosem w tle wokaliz, współgrając z niemal etnicznym podkładem.
Znacznie żwawszy jest „Wiersz o nas i chłopcach”, dzięki skocznemu akordeonowi oraz prostemu bitowi skontrastowanemu z tekstem opisującym „ciężkie czasy”. Szybko nawija KęKę wspierany przez pięknie śpiewającą Martę Zalewską. Na podobnej taktyce, choć z dominującym fortepianem działa „Kołysanka (Smutna rzeka)”, gdzie wraca Anna Karwan, jednak tutaj nawija lekko przygnębiony Sobota. „Tu mówi Warszawa” przypomina wspomnienia poległych (Proceente), a refren bazuje na audycjach Radia Błyskawica („trzymamy się jeszcze” – Monika Kuczera porusza). Końcówka jest bardziej elegijna i smutna od „Sumienia świata” (Borixon w dobrej dyspozycji, marszowa perkusja, a Monika Kuczera śpiewa o wolności) przez pianistyczne „Ktoś Ty?” z saksofonem (Kasta z Krautwurstem) aż do instrumentalnego „03.10” Piotrowskiego, idącego w stronę etniczno-elegijnych dźwięków (flety, piszczałki opisujące zrujnowaną Warszawę).
Wyszła z tego naprawdę mocna, poruszająca i niezwykła płyta – dopieszczona, dopracowana i poruszająca, gdzie młodzi nawiązują kontakt ze zmarłymi. Chyba na pierwszego listopada będzie jak znalazł.
8/10
Radosław Ostrowski
