Assal – Ciało i dusza

Assal__Cialo_i_Duch_2015

Polski rock progresywny ma się dobrze od lat. Jest to zasługa m.in. takich zespołów jak Riverside czy Millennium. Swoje na tym polu osiągnął tez Adam Łassa – kiedyś frontman zespołu Abrasax, a po rozpadzie grupy (2000 r.) działający jako Assal. Teraz wydał swój solowy album, gdzie sam zagrał na wszystkich instrumentach.

Po krótkim intrze, dalej mamy do czynienia z wyjątkowo nastrojowym i spójnym materiałem. Słychać to już w „Alter ego”, gdzie nakładają na siebie elektronika (m.in. imitująca skrzypce), zgrana sekcja rytmiczna i gitara elektryczna. Rzuca się w uszy brak agresywnych i mocniejszych brzmień, ale bardziej skręca to wszystko w stronę liryzmu, magii i tajemnicy („Campo de Fiori” czy „Historia o niebieskiej sukience” z metalicznym basem i gitarowymi pasażami) oraz pewnymi intrygującymi melodiami (pozytywkowy wstęp w „Migdałowej” oraz pomruki zmieszane z akustyczną końcówką czy trąbka w „Każdy myśli, że…”). Efekt jest porażający, choć fani troszkę mocniejszego grania poczują się mocno rozczarowani. W zasadzie wyróżnianie utworów nie ma tutaj żadnego sensu, bo jest to jednolity twór. Nie jest on jednak monotonny, a przyciągający uwagę wokal Łassy połączony z poetyckimi tekstami, działa bardzo dobrze. Fani progresywnych dźwięków znajda coś dla siebie.

8/10

Radosław Ostrowski

Dodaj komentarz