Władysław Pasikowski – 14.06

pasikowski

Dzisiejszy solenizant to jeden z najbardziej kasowych polskich reżyserów lat 90., specjalista od kina sensacyjnego. Urodził się w 1959 roku w Łodzi, gdzie ukończył tamtejszą szkołę filmową na Wydziale Reżyserii. Tam zaprzyjaźnia się z Pawłem Edelmanem, autorem zdjęć do większości swoich filmów, a już swoim debiutem wywołał konsternację i szok. Praktykę zaczynał jako asystent przy serialu „Pogranicze w ogniu” w 1988 roku.

Reżyser od lat konsekwentnie realizuje kino gatunkowe, gdzie z jednej strony trzyma się tej konwencji do samego końca, ale wykorzystuje gatunek do uważniejszej obserwacji współczesnej rzeczywistości, gdzie wszystko schodzi na psy i jedynie męska przyjaźń (mocno wystawiona na próbę) jest coś warta. Czuć w tym ducha klasycznych kryminałów oraz filmów spod znaku Martina Scorsese czy Sama Peckinpaha, ale jednocześnie zachowuje realizm i wiarygodność.

W 1993 roku reżyser zadebiutował jako pisarz powieścią SF „Ja, Gelerth”, za którą otrzymał nominację do nagrody im. Janusza Zajdla.

Sam Pasikowski zdobył aż cztery Złote Lwy za reżyserię na FPFF w Gdyni (i jest to niepobity rekord) i pięć nominacji do Polskich Nagród Filmowych Orły. Z kolei do grona najbliższych współpracowników zalicza się: operator Paweł Edelman, montażystka Wanda Zeman, kompozytor Michał Lorenc oraz aktorzy – Bogusław Linda, Marek Kondrat, Olaf Lubaszenko, Cezary Pazura, Artur Żmijewski, Mirosław Baka, Ireneusz Czop.

Pora na ranking filmografii Władysława Pasikowskiego, zapraszając jednocześnie do komentarzy pod postem.

Miejsce 13. – Reich (2001) – 4/10

Dwóch płatnych zabójców działających w Niemczech, przyjeżdża do Polski, by wypocząć. Niestety, nie jest im to dane, gdyż najpierw miejscowe cwaniaczki chcą okraść ich furę (cwaniaki pracują dla szefa mafii na Wybrzeżu – Wieśka), to jeszcze poznają kobiety i… zakochują się. Niby jest jak zawsze – męska przyjaźń, miłość, dragi, strzelaniny. Tylko miałem wrażenie wielkiego znużenia wszystkich, nawet dialogi się nie kleiły, slow-motion było usypiające, wręcz nadużywane. Nawet Boguś Linda z Mirkiem Baką nie dawali rady. Broniła się tylko jazzowa muzyka Tomka Stańki i dobry Krzysztof Pieczyński, ale to za mało.

Miejsce 12. – Operacja Samum (1999) – 6/10

Bardzo luźno inspirowany prawdziwymi wydarzeniami film sensacyjno-szpiegowski. Były agent polskiego wywiadu, Józef Mayer wyrusza do Iraku odbić przytrzymanego tam syna. Jego przełożeni wykorzystują go do planu wyciągnięcia z kraju Saddama agentów CIA. Niby jest to oparte na prawdziwych wydarzeniach, jednak jest to bardzo luźno potraktowane. Ogląda się to nieźle, co jest zasługą humoru, pięknych zdjęć Edelmana oraz mocnej obsady – Kondrat, Linda, Lubaszenko, Huk (w epizodach także Holoubek i Skolimowski)

Miejsce 11. – Demony wojny według Goi (1998) – 7/10

Pierwszy, współczesny polski film wojenny, opowiadający o naszych żołnierzach działających w siłach pokojowych ONZ. Do jednostki majora Kellera trafia nowy dowódca, major Kusza, mający go zastąpić. W tym samym czasie, trafia komunikat wzywający pomocy od zestrzelonego samolotu. Keller, wbrew rozkazowi, wyrusza z grupą na niebezpieczny teren. Znowu męskie, mocne kino ze zgrabnie opowiedzianą intrygą sensacyjną związaną wokół pewnej kasety, nie brakuje krwawej jatki, patosu oraz ironicznego humoru, ale też i heroizmu. I kolejny raz zebrano mocny gwiazdozbiór (Linda, Lubaszenko, Zamachowski, Huk, Żmijewski, Pazura Radosław, Baka), który nie zawiódł. Można się przyczepić skromnego budżetu, ale to nie przeszkadzało w seansie.

Miejsce 10. – Psy 3. W imię zasad (2020) – 7/10

Takie kontynuacje po latach zawsze są niebezpieczne, dlatego miałem pewne obawy wobec powrotu Franza Maurera. A jednak się udało, a klimat bardzo przypomina kino sensacyjne lat 90. Skorumpowana policja, pozwalająca sobie na bezprawne działania, niehonorowi gangsterzy i stara wiara, odstawiona na boczny tor, niepotrzebna, niedzisiejsza. Intryga jest sprawnie poprowadzona, a Franz i Nowy nadal mają coś do powiedzenia. W imię zasad. Recenzja tutaj.

Miejsce 9. – Kurier (2019) – 7/10

O Powstaniu Warszawskim w konwencji kina sensacyjno-szpiegowskiego. Wszystko skupia się na misji Jana Nowaka-Jeziorańskiego (Philippe Tłokiński), by przekazać informacje dla Bora-Komorowskiego. Ale od samego kurier jest na celowniku Niemców. Reżyser potrafi utrzymać w napięciu i wiarygodnie przedstawia polityczne tło wydarzeń, mimo niedostatków budżetowych. Robi to wrażenie. Recenzja tutaj.

Miejsce 8. – Pitbull. Ostatni pies (2018) – 7/10

Stara marka tym razem zostaje ożywiona przez doświadczonego Pasikowskiego. I powstał w tego sensacyjniak, przypominający klimatem filmy z lat 90. Despero i reszta ekipy wraca (niezawodni Dorociński, Stroiński i Mohr), którzy tym razem szukają zabójców swojego kolegi. Może i nie jest to tak brudne i mroczne jak poprzednie filmy reżysera, ale intryga wciąga, klimat staroszkolnego kina akcji jest, aktorzy wypadają bez zarzutu (nawet Doda dała radę). Chciałbym więcej części „Pitbulla” od Pasikowskiego. Recenzja tutaj.

Miejsce 7. – Słodko-gorzki (1996) – 7,5/10

Pasikowski i kino młodzieżowe? Da się to pogodzić. Cała historia skupia się na młodym chłopaku, próbującym na własną rękę wyjaśnić sprawę samobójstwa kolegi. Otoczenie jest inne, ale to nadal film Pasikowskiego – pełen gorzkiego humoru, cynicznych twardzieli oraz wrażliwych gości. Świetnie zagrali młodzi aktorzy z Mohrem i Olbrychskim na czele, chociaż czasami dialogi wydawały się zbyt poważne jak na wiek bohaterów. Recenzja tutaj.

Miejsce 6. – Pokłosie (2012) – 7,5/10

Wielki powrót zrealizowany po BARDZO długiej przerwie, inspirowany zdarzeniami z Jedwabnego. Po 20 latach do wsi wraca Franek Kalina, a na miejscu zauważa, że wszyscy mieszkańcy odwrócili się od jego brata. Jest mroczna tajemnica, brudna przeszłość oraz duszna atmosfera, potęgowana przez niepokojącą muzykę. Do tego świetny Maciej Stuhr oraz Ireneusz Czop, którzy zgrali się idealnie. Recenzja tutaj.

Miejsce 5. – Jack Strong (2014) – 8/10

„Prawdziwa” historia pułkownika Kuklińskiego, a jednocześnie świetne kino sensacyjno-szpiegowskie. Historia człowieka, który postanowił pójść na współpracę z CIA, czego do dzisiaj nie wybaczono, Film trzyma w napięciu, chociaż jest tylko jedna dynamiczna scena (ewakuacja z pościgiem samochodowym w tle), zrealizowane jest jak trzeba, no i Marcin Dorociński spisał się fantastycznie. Recenzja tutaj.

Miejsce 4. – Kroll (1991) – 9/10

O takim debiucie wielu marzy, a taki jak ten zdarza się raz na kilka lat. Tytułowy Kroll jest dezerterem, którego ściga dwóch żołnierzy żandarmerii – porucznik Arek i kapral Wiaderny. Spieszą się, gdyż w jednostce znaleziono samobójcę i zniknęła broń. Ścigany dowiedział się przed zniknięciem, ze żona zdradza go z najlepszym kumplem. Fabuła jak z rasowego kryminału i tak też jest pokazana – noc, deszcz, aura niepokoju i mroczny klimat. Tu się zaczęła współpraca reżysera z Pawłem Edelmanem oraz Michałem Lorencem, a także świetnie grającymi Lubaszenką, Lindą i Pazurą. Z kolei finał nadal uderza.

Miejsce 3. – Psy II: Ostatnia krew (1994) – 9/10

Franz po latach wychodzi z więzienia, bez szansy na uczciwą robotę. Zostaje zwerbowany przez Radosława Wolfa, handlarza bronią związanego z rosyjską mafią i włącza do pomocy Nowego. Intryga międzynarodowa (przemyt broni na wojnę do Jugosławii), gdzie w sprawy są zamieszani dyplomaci, gorzka obserwacja świata skurwionego i sprzedanego mamonie z wieloma ostrymi scenami akcji (wysadzenie pociągu, ucieczka przed Ukraińcami), świetnymi one-linerami oraz wspaniałą muzyką Lorenca. Linda pokazuje co wie o zabijaniu, a Artur Żmijewski nigdy nie był takim sukinsynem jak tu.

Miejsce 2. – Glina (2003-07) – 10/10

Moim zdaniem najlepszy polski serial kryminalny ze wszystkim, z czego znany jest Pasikowski – szorstka, męska przyjaźń, brudny i duszny klimat (nie tylko spowodowany przez palone papierosy) oraz Warszawa, skażona złem i degrengoladą moralną. Każda zagadka była rozwiązywana przez więcej niż jeden odcinek, intrygując do rozwiązania, zrealizowane było to niczym rasowy film, trzymając za gardło do samego końca (trzeciej serii chyba nie będzie), do tego jeszcze fenomenalne aktorstwo z triem Radziwiłowicz-Stuhr-Braciak na czele. Najlepsza rzecz jaka powstała w TVP od 1989 roku.

Miejsce 1. – Psy (1992) – 10/10

Chyba nikt nie jest zaskoczony takim rozstrzygnięciem. To najlepszy polski film jaki kiedykolwiek powstał oraz zasłużony obiekt kultu oraz chyba najlepszy komentarz do tego, co dokonało się w Polsce po transformacji. To także drugie narodziny Bogusława Lindy, który po tym filmie stał się Franzem Maurerem – ostatnim takim herosem popkultury, który pozostał w świadomości do dnia dzisiejszego. Brutalne, mocne kino nie podlegające upływowi czasu, gdzie wszystko gra ze sobą. Innymi słowy – nie wypada nie znać.

Co więcej można powiedzieć o Pasikowskim? Na jego filmy czekam równie mocno, jak na Smarzowskiego i mniej więcej wiem, czego się spodziewać. Rzadko rozczarowuje, realizując kino gatunkowe na poziomie, jakim wielu polskich reżyserów może pomarzyć. Nie wiem jaki będzie następny film reżysera, ale chcę go obejrzeć. I to jak najszybciej.

A jaki jest wasz stosunek do Pasikowskiego? Jakie filmy lubicie, cenicie? Piszcie w komentarzach.

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s