Nowy początek

Ile razy już to mieliśmy? Pierwszy kontakt z cywilizacją pozaziemską to jeden z archetypowych motywów kina SF. Najczęściej oznaczało to siłową, brutalną konfrontację między kosmitami chcącymi przerobić naszą planetę w proch i pył, a dzielnymi, prawymi Amerykanami. Jakoś dziwnie ufoludki pokochały USA, by lądować tam. Nie inaczej jest i tutaj, ale to tylko jeden z dwunastu statków pojawiających się na Ziemi. Kim są? Czego chcą? Dlaczego akurat wylądowali tam? Do jednego z takich miejsc trafiają wojskowi, naukowcy, agenci rządowi, wśród nich bardzo ceniona lingwistka Louise Banks, wspierana przez matematyka i fizyka Iana Donnelly’ego.

nowy_pocztek1

Tym razem jednak całość pilotuje Denis Villeneuve, który potrafi pokazać pazur w kinie gatunkowym, co pokazał w mrocznym „Labiryncie”. Ale kino SF rządzi się innymi prawami niż thriller czy kryminał, chociaż jak każdy gatunek można poprowadzić na kilka sposobów. Od razu uprzedzę, że nie ma tu miejsca na strzelaniny, popisy pirotechniczne czy gości od efektów specjalnych. Tak naprawdę ufo jest tylko papierkiem lakmusowym, a najważniejsi jesteśmy my, ludzie. Jak reagują ludzie? Strachem, lękiem, agresją, co jest absolutnie zrozumiałe. A politycy kłócą się ze sobą i nie potrafią wznieść się ponad swoje podziały, lęki, strachy, dążąc do siłowej konfrontacji jak przywódca Chin. I jak my mamy znaleźć kontakt z obcą cywilizacją, gdy sami ze sobą nie potrafimy się dogadać, mimo nowoczesnej technologii oraz różnych gadżetów? Czy jesteśmy w stanie wznieść się ponad swoimi strachami czy tak jak zawsze najpierw będziemy chcieli spuścić łomot?

nowy_pocztek2

Sceny, gdy powoli odkrywamy język naszych kosmitów to małe perełki, które oglądałem niczym w rasowym kryminale. Tajemnica, która musi zostać rozwiązana, gdyż od niej zależą losy naszego znanego świata. Nie zapomnę sceny pierwszego spotkania Louise z obcymi, mającymi macki niczym ośmiornice w szczelnym, wręcz surowym wnętrzu statku. I jest ta szyba pełna mgły, gdzie ledwo widać kogokolwiek. Pierwsze ruchy, pierwsze tajemnicze kółka i próba wgryzienia – wtedy Villeneuve podkręca napięcie kolejnymi spojrzeniami, znakami i pytaniami. Wszystko zrobione bardzo prostymi środkami, bez efekciarstwa i zadymy.

nowy_pocztek3

To jednak jeden z aspektów, bo drugim jest nieuchronność podjętych przez nas decyzji oraz wejść do naszego niemal wnętrza. I w końcu Louise (jedyna kobieta w tym całym męskim świecie) musi dokonać pewnego wyboru. Czy gdybyś mógł się cofnąć w przeszłość, zmieniłbyś coś w swoim życiu? – pyta nasza bohaterka. Ciągle pojawiają się przebitki na zdarzenia z życia prywatnego Louise – rozpadu małżeństwa, śmierci dziecka. Początkowo może to wprawić w konsternację, ale nie ma tutaj niczego przypadkowego, włącznie z zakończeniem, które wprawiło mnie w zakłopotanie i jedno wielkie WTF? Nie zdradzę wam dokładnie o co chodzi, ale ma to związek z czasem. To na szczęście jedyna skaza tego filmu.

nowy_pocztek4

Villeneuve pewnie prowadzi całą fabułę pewną ręką i nie traktuje nas jak idiotów. Owszem, są pewne sceny tłumaczące działania naszej bohaterki (świetne pokazanie związane z zadaniem pytania o cel obcych), ale ponieważ jest jedyną lingwistką w grupie, to te wyjaśnienia pomagają rozgryźć całą pracę. Do tego jest to fantastycznie zagrane. Film bezczelnie kradnie wszystkim zjawiskowa Amy Adams jako delikatna, wyciszona, ale bardzo skupiona, inteligentna i bardzo cierpliwa. Jak wobec dziecka, któremu trzeba objaśnić pewne skomplikowane rzeczy. Ma mocnych partnerów w osobach Jeremy’ego Rennera, obsadzonego wbrew swojemu emploi, który daje radę jako inteligentny naukowiec oraz Forresta Whitakera wcielającego się w wojskowego.

„Nowy początek” to jeden z najciekawszych filmów SF ostatnich lat, gdzie fantastyczna otoczka jest tylko pretekstem do pokazania i spojrzenia tak naprawdę na człowieka – jego lęki, wątpliwości oraz działań. A co wy byście zrobili w sytuacji pierwszego kontaktu? Reżyser daje bardzo wiarygodną i przekonującą wizję, skupioną na realizmie oraz psychologii postaci niż tylko na rozwałce. I to lubię, a mam wrażenie, że jeszcze wrócę do tego filmu. 

8/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s