Lisbeth Scott – Bird

Bird_cover_art

Ta uzdolniona wokalistka i autorka tekstów znana jest z tego, że wielokrotnie śpiewała piosenki tworzone do filmów, współpracując z takimi kompozytorami jak John Williams, James Newton Howard czy Harry Gregson-Williams. Sporadycznie te utwory są też wydawane na albumach, których wyszło sporo od lat 90. Trzy lata temu powstała ostatnia płyta tej artystki “Bird”. Jak się lata?

To mieszanka spokojnego popu, ku kontemplacji. Taki jest delikatny, idący ku folkowi oraz country “Beautiful Disaster”, przepełniony gitarami jak tylko się da, a jednocześnie bardzo lekki. Bardziej rockowy jest “Good to Me”, mieszając wręcz eteryczne brzmienie z bardziej wyraźnymi riffami. Ale dominuje tutaj spokój oraz bardziej subtelne dźwięki: lekko westernowe “One Last Time”, roztańczony fortepian w lirycznym “Just Like Rain” czy pełnym akustycznej gitary “Let It All Go”. Nie mówiąc o mandolinowym, skocznym “So In Love” oraz mieszającym chórki z folkiem “Spare Me”. Wszystko zwiewne, urocze i śliczne, czasami nawet rozpędzone (początek “Still Feel Fine”), ale bez przesady.

Podobnie delikatny jest wokal pani Scott, rzadko pozwalający sobie na momenty ekspresji (finałowe “Hallelujah” Leonarda Cohena, zaskakująco nijakie). Czy ta ptaszyna będzie w stanie się wzbić wyżej? Nie jestem tego pewny, a czas można spędzić przy słuchaniu innych albumów.

6/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s