Towarzysz detektyw

Rumunia lat 80. – kraj mlekiem i miodem płynący, zgodnie z obowiązującą komunistyczną ideologią. I to właśnie tutaj walczą ze złem, czyli skażoną, brudną, kapitalistyczną propagandą najbardziej uczciwi gliniarze oraz dobrzy komuniści: Gregor Anghel oraz Nikita Ionescu. Gdy ich poznajemy, próbują wytropić handlarzy narkotyków, lecz akcja kończy się zasadzką oraz śmiercią Nikity. Wtedy do naszego samotnego twardziela dołącza prowincjonalny glina, Iosef Baciu, który był przyjacielem Nikity i obydwaj próbują prowadzić śledztwo.

towarzysz_kapitan1

Podobno jest to wygrzebany z zakamarków przeszłości rumuński serial kryminalny. Ale cały dowcip polega na tym, że to nieprawda. „Towarzysz detektyw” to parodia propagandowych kryminałów zza żelaznej kurtyny, gdzie dochodzi do klasycznego starcia dobra (komunizm) ze złem (kapitalizm). Dialogi serwują wręcz tak propagandowe treści, m.in. o tym, co to znaczy być dobrym komunistom, jak zachód próbuje za pomocą popkultury dokonywać prania mózgu, że religia jest ogłupiająca, Bóg nie istnieje, donoszenie na innych jest ok itd., itd. Jednocześnie pozostaje on wciągającym, inteligentnie poprowadzonym kryminałem, będącym zaszczepieniem amerykańskich wzorców na wschodnią modłę.

towarzysz_kapitan2

Korupcja, przemyt zachodnich towarów, morderstwo i brud – jest to pogmatwane, dziwaczne (gra w Monopoly) oraz bardzo… zabawne. Podniosłe, patetyczne frazy oraz zabawa ogranymi schematami wnosi wiele świeżości. Stylizacja na lata 80. też jest strzałem w dziesiątkę zaczynając od strojów aż po wplecione piosenki („Flashdance… What a Feeling” śpiewane po rumuńsku – perełka) i pstrokato-kiczowate kolory. Tandeta wylewa się strumieniami, tak jak kontrast między oszczędną scenografią mieszkań czy komisariatu zderzona z willą filmowca lub finałową konfrontacją w imitacji ulicy Nowego Jorku.

towarzysz_kapitan3

Fakt, że mamy do czynienia z żartem podkreśla wykorzystanie angielskiego dubbingu do rumuńskiego filmu. Rumuńscy aktorzy grają naprawdę dobrze, a ich twarze są niepodrabiane, tylko że dubbing wykonany jest dość niechlujnie. W wielu miejscach głos całkowicie rozjeżdża się z ruchem ust, co jest absolutnie zamierzonym efektem i dodatkowym źródłem humoru. Tłumaczenie jest przesiąknięte bluzgami i żargonem, a także ideologicznymi podtekstami. Angielscy aktorzy dają z siebie wszystko (zwłaszcza duet Channing Tatum/Joseph Gordon-Levitt oraz Nick Offerman jako kapitan milicji), balansując na granicy powagi i zgrywy.

towarzysz_kapitan4

„Towarzysz kapitan” z jednej strony jest nostalgiczną podróżą lat 80., z drugiej mamy świat zza żelaznej kurtyny, pełnej przerysowanej, karykaturalnej wizji świata. Zgodnej z ówczesną ideologią polityczną, będącej źródłem dowcipu. Mam nadzieję, że powstanie ciąg dalszy.

8/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s