Jack White – Blunderbuss

Jack_White_Blunderbuss_cover

Ten album przesłuchałem w okolicach premiery, ale postanowiłem do niego powrócić po latach. Jack White był jednym z tych ludzi, którzy spowodowali, ze w XXI wieku rock nadal ma się dobrze i potrafi być świeży. Tak było, gdy działał jako duet The White Stripes. Ale w 2012 roku wydał swój pierwszy solowy album, którego fani oczekiwali jak nowej Ewangelii. Sam też wyprodukował “Blunderbuss” (garłacz) i jak to brzmi po latach?

Otwierające całość “Missing Pieces” wydaje się wzięte z lat 60., co mogą sugerować rozpoczynające utwór klawisze, coraz bardziej rozpędzająca gitara oraz sekcja rytmiczna. I wypada to całkiem nieźle, zwłaszcza finałowe popisy instrumentalne. Fani Stripesów odnajdą się w szybkim, garażowym “Sixteen Saltines” – to, co tygryski lubią bardzo. I nawet ten dziwacznie śpiewający White pasuje do tego zestawu. Odrobinę klimat się zmienia w “Freedon at 21”, gdzie nawet perkusja wydaje się troszkę przesterowana, gitarka się zapętla, a Jacuś… rapuje. Ale od tego momentu gitarę elektryczną zastępuje akustyczna, a klimat idzie w kierunku country. O ile jeszcze “Love Interrruption” jeszcze broni się duetem klawiszowo-klarnetowym, to dalej jest po prostu smęcenie wsparte na gitarze, steel guitar, smyczkach. Pojawiają się pewne fragment przebudzenia jak “Weep Themselves to Sleep” oraz bardziej pobrudzone “I’m Shakin’”, jednak to wszystko za mało. White próbuje eksperymentować, łapiąc kilka srok za ogon. Tylko, że to folkowo-country’owe pitolenie nie jest tym, czego oczekują fani White’a.

Trudno powiedzieć coś złego o grze muzyków, bo ci robią naprawdę zgrabną robotę. White też potrafi wokalem oraz gitarą namieszać, tylko że czuję się wpuszczony w maliny. Owszem, ma swoje momenty i potrafi nawet oczarować (umieszczone w wersji japońskiej “Love is Blindness”), jednak w ostatecznym rozrachunku “Blunderbass” to rozczarowanie. Chyba, ze jest się zapatrzonym w swojego idola fanem White’a, łykającym wszystko, co zrobi. Ta spluwa nie wypaliła.

6/10

 

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s