Pewnego razu w listopadzie

Warszawa 2013. Państwo Przyłęccy, czyli matka z synem zostali wyrzuceni z domu wskutek decyzji sądu. Obecnie próbują znaleźć swoje lokum zarówno w ośrodkach dla bezdomnych, chatkach na dawnych działkach albo na sqatach. Tylko, ze problem polega na tym, że  nigdzie nie można wprowadzić psa.

listopad1

Dziwny to film Andrzeja Jakimowskiego, który tym razem postanowił pójść w stronę kina bardziej zaangażowanego społecznie. Reżyser rezygnuje z mieszania zwykłego w niezwykły świat, tylko brutalnie zderza rzeczywistość bezdomnych na parę dni przed 11 listopada. Stąd wiele jest ujęć z ręki, bardzo stonowana, wręcz chropowata kolorystyka oraz – co najgorsze – brak spójnej konstrukcji scenariuszowej. Bo sama historia jest prowadzona troszkę bez ładu i składu. Z jednej strony mamy kwestie związane ze znalezieniem lokum, z drugiej próba „pozbycia” się psa, z trzeciej studia Marka (studia prawnicze), gdzie słyszymy teorię funkcjonowania skontrastowaną z praktyką prawa. Do tego jeszcze masa zbędnych wątków pobocznych w postaci: pracy w warsztacie, włamywania się do dawnego mieszkania, skarga na policję. Tego wszystkiego jest po prostu za dużo, a poszczególne sceny (niektóre mocne jak ta na policji) potrafią czasem uderzyć. Tylko, że niewiele z tego wynika, bo cała historia rozmywa się, pozbawiona jest głębszego zamysłu oraz jakiegokolwiek celu.

listopad2

A żeby jeszcze bardziej zaatakować, zostają wplecione ataki narodowców podczas Marszu Niepodległości, gdzie dochodzi do próby ataku na squat. Jeśli miało to pokazać bezsilność ludzi wykluczonych wobec agresji tzw. „prawdziwych patriotów”, dało to efekt na poziomie publicystycznego artykułu. Niby miało to być drapieżne i ostre, lecz tak naprawdę jest tylko zbędnym balastem i tak gmatwającym całą historię, która nagle się urywa. Dlaczego tak jest?

listopad3

Aktorsko też nie ma tu zbyt wiele do pokazania. Drażni (i to bardzo) Grzegorz Palkowski swoim bardzo sztucznym głosem, pozbawionym jakichkolwiek emocji, zwłaszcza w scenach bardziej poważnych. Kontrastem dla niego jest wycofana Agata Kulesza (matka), chociaż też nie ma tu zbyt wiele do pokazania – zmęczenie i cierpienie. Za to zaskakuje Jacek Borusiński („Klucznik”), pilnujący drzwi do squatu i zachowując wiarygodność.

„Pewnego razu w listopadzie” chce bardzo być filmem w stylu Kena Loacha, lecz największa wada Jakimowskiego – bardzo luźny scenariusz, oparty na improwizacji nie pozwala rozwinąć skrzydeł. Kompletnie nie angażuje, pozbawiony jest ciągu przyczynowo-skutkowego, stawiając pytanie po co to wszystko.

3/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s