Kartky & Emes Milligan – Nowe kino

https%3A%2F%2Fimages.genius.com%2F7ba52ed09384cfdb07e0039558129392.600x600x1

Co by się stało, gdy dwóch młodych wilczków postanowiło połączyć siły? Tak się stało dwa lata temu, gdy dwóch zdolnych raperów z QueQuality – Kartky oraz Emes Milligan zaczęli tworzyć wspólny materiał. Obaj byli po debiutach, skupiając uwagę fanów rapu, mieli bardzo podobną wrażliwość i styl, więc pytanie czy był sens tego połączenia?

O dziwo tak, bo chemia między ziomkami jest bardzo silna, zaś produkcja lawirująca między lightowym bitem, a ciepłymi dźwiękami rozkręca się z każdym utworem. Kawałek tytułowy zaczyna cała imprezę i buja to bardzo przyjemnie, w czym pomagają cykacze oraz wysamplowane wokale, a panowie rzucają skojarzeniami jak szaleni. Pewną zmianę serwuje melancholijny „C2C” (obowiązkowy fortepian), gdzie Emes zaczyna podśpiewywać i radzi sobie nieźle. Dodatkowo między zwrotkami są wplecione fragmenty relacji z walki, podkręcając klimat oraz nawijki dotyczące walki ze wszystkim. Bardziej staroszkolne jest „Zamknij oczy” z mocną perkusją, delikatnymi wokalizami i rozmarzoną elektroniką w tle (końcowe „Polej, przechyl, powtórz” zostanie w pamięci na długo). Potrzebujecie jakiegoś imprezowego hitu? „Need Ya” nagrane z Sarcastem spełni wasze oczekiwania. Szybki, dynamiczny rytm, pełen elektronicznych pasaży oraz przyspieszonym flow obydwu panów, daje prawdziwego kopniaka i wybija się najbardziej. Dziwaczny wydaje się minimalistyczny „Labirynt”, okraszony pulsującymi, ambientowymi dźwiękami czy wręcz atakujący perkusjami „Szelest”, gdzie w tle mamy przyjemną wokalizę, by zaatakować mrocznym „Miastem ślepców”, walącym cięższym klimatem.

Wolne tempo oraz ascetyczna aranżacja „Role Models” może wielu zmęczyć, ale szybka nawijka daje mięsa w tym utworze. Podobnie jak przyspieszony i agresywniejszy „Holy Water” oraz utrzymujący tempo „Nie wiń mnie”. Melancholijne tempo oraz klimat dominuje „Tak blisko”.

Pierwsza co uderza przy przesłuchaniu „Nowego kina” to spójność pod względem klimatu, jak i tematyki, czyli relacji damsko-męskich. Ale nie z perspektywy hustlera czy prawdziwego skurwysyna w mieście, lecz bardziej lirycznie, delikatnie, czasami wręcz intymnie, co nie jest tutaj zbyt częste. Nie brakuje i odniesień do filmów (tytuł zobowiązuje), a pozorna monotonia kryje w sobie więcej dobra niż można to sobie wyobrazić. W to kino warto zainwestować.

7,5/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s