Tulia – Tulia

tulia-special-empik-edition-w-iext52757757

Muzyka folkowa w Polsce ma bardzo bogate tradycje oraz korzeni. Ale pojawiają się pewne grupy czerpiące z tego nurtu, lecz miksującego go ze współczesnymi trendami jak Kapela ze Wsi Warszawa. Do tej grupy nie zalicza się śpiewany kwartet Tulia ze Szczecina w składzie: Joanna Sinkiewicz, Dominika Siepka, Patrycja Nowicka oraz Tulia Biczak. Panie wpadły na prosty pomysł na nagranie coverów znanych hiciorów na etniczno-ludową modłę. I co z tego wyszło?

Jestem pozytywnie zaskoczony, chociaż nie powinienem. Instrumentarium jest dość oszczędne i pozornie mało zaskakujące (fortepian, flety, bębny), lecz emocjonalnie te utwory potrafią rozsadzić, co pokazuje znany już z Internetu “Nieznajomy” czy ten zachowujący lekko “etniczny” klimat “Eli Lama Sabachtani”, którego do tego typu otoczenia pasuje wręcz idealnie ( a ten instrumentalny mostek z kalimba w tle jest kapitalny). Jeśli chcecie niespodzianek, to posłuchajcie “Nigdy więcej nie tańcz ze mną” (o wiele bardziej żywiołowe od oryginału), wręcz minimalistyczne “Nie pytaj o Polskę” (poza gitarą elektryczną pod koniec), mroczne “Kiedy powiem sobie dość” (ten wstęp na lirze korbowej – o matko!) czy “Krakowski spleen”. To, co tam wyprawiają panie, jak i muzycy robi wręcz piorunujace wrażenie, gdzie każdy instrument jest słyszalny, nie zagłuszany przez nikogo.

Ale żeby nie było są dwa autorskie dzieła. Wybrany na singla “Jeszcze Cię nie ma”, czarujący kolejnymi wejściami fletów oraz spokojniejszy “Wstajemy już”. I obydwie kompozycje nie odstają poziomem od reszty. By nie było słodko, najsłabiej prezentują się dwa covery anglojęzyczne. “Enjoy the Silence” mocno trzyma się oryginału, zaś “Nothing Else Matters” zaskakuje aranżacyjnie, wliczając w to klaskanie. Jednak język angielski nie brzmi tak naturalnie i przyjemnie niż polski.

Powiem szczerze, że jestem zdumiony tym cover albumem, chociaż okres wiosenno-wakacyjny na takie zimowe cudeńka to troszkę za szybko (bo byłby to idealny prezent pod choinkę. Niemniej Tulia ma w sobie  duży potencjał i gdyby troszkę urozmaicić to śpiewanie (jak w “Jaskółce uwięzionej”, gdzie zaczyna się od jednego wokalu, a potem dołączają pozostałe dziewuchy) może być jeszcze lepiej. Jak widać, ludowe wariacje nie muszą oznaczać cepelię.

8/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s