Amerykańska opowieść. Feiwel wyrusza na Zachód

Pamiętacie Fiewela Myszkiewicza? Ten rosyjski imigrant mieszkający w Nowym Jorku razem z rodziną nadal jest rozbrykanym dzieckiem. Ale tym razem kręcą go opowieści z Dzikiego Zachodu oraz legendarnym szeryfie Wylie Burpie. Jednak całe to spokojne życie zostaje zniszczone z powodu ataku kotów, niszczących dom, ale nie atakujących małych stworzonek. W zamian otrzymują od pewnego handlarza bilety do Green River – miasteczka na Dzikim Zachodzie, gdzie koty z myszami żyją w symbiozie. To wszystko jednak jest naprawdę pułapką, którą odkrywa Fiewel.

amerykanska_opowiesc21

Sukces pierwszej części „Amerykańskiej opowieści” spowodował, że ciąg dalszy był tylko kwestią czasu. Ale ten przybył dopiero po sześciu latach, już bez Dona Blutha na pokładzie. Pierwsze, co się rzuca w oczy to wtórność. Fabuła idzie szlakiem znanym z poprzednika, czyli przeniesienie się do nowego miejsca, rozdzielenie Feiwela od rodziny, samodzielne dotarcie oraz ostateczna konfrontacja. Niemniej przeniesienie całości do realiów Dzikiego Zachodu dodaje wiele świeżości, a także klimatu. Historia jest bardzo prościutka, postacie prosto zarysowane, a intryga poprowadzona bardzo gładko, przez co nie czuć tak mocno napięcia ani stawki. Jedynie końcowa konfrontacja w formie klasycznego pojedynku zaskakuje kreatywnością, suspensem oraz zaangażowaniem (poza oczywistym finałem). Także sama kreska wygląda nadal pięknie, utrzymując styl poprzednika. Animacja cieszy oko, postacie są dość szczegółowo zarysowane, a cieniowanie i oświetlenie wypada cudnie. Także muzyka Jamesa Hornera ciągle zachowuje poziom, zaś partie wokalne (tutaj zaskakująco dwa utwory pozostały w oryginalnej ścieżce dźwiękowej) nie wywołują irytacji.

amerykanska_opowiesc22

Polski dubbing nadal trzyma poziom, a znani z poprzednich części aktorzy (Krylik, Pawlak, Szydłowski, Sztejner) ciągle sprawiają przyjemność. Z nowych bohaterów najlepiej prezentują się Burp (świetny Sławomir Pacek) oraz pan Kociokwik (potwierdzający klasę Janusz Bukowski). Ten pierwszy jest już zmęczonym stróżem prawa, decydującym się na ostatnią akcję (szkolenie Tygrysa na następcę), ten drugi to klasyczny czarny charakter, ukrywający swoją demoniczność w szaty eleganckiego, dobrodusznego dżentelmena. Obydwaj panowie wznoszą całość na wyższy pułap.

amerykanska_opowiesc23

Druga część przygód Fiewela nadal potrafi sprawić przyjemność. Owszem, to powtórka z rozrywki i jest to przewidywalne, jednak klimat Dzikiego Zachodu potrafi dodać troszkę świeżości, zaś przygoda nie wywołuje znużenia. Czyli da się zrobić udany sequel?

7/10 

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s