Trzecia część nocy

Rok 1939, czyli czas, kiedy wybucha wojna. A dla Michała okres ten zaczyna się bardzo okrutnie, bo traci swoją żonę i dziecko. Ze swojego dworku przenosi się do Lwowa, gdzie przebywa z ojcem-skrzypkiem. Mężczyzna decyduje się dołączyć do konspiracji, ale przed znalezieniem kontaktu, o mały włos nie zostaje schwytany przez Niemców. Podczas ucieczki ukrywa się w mieszkaniu kobiety rodzącej dziecko, zaś jej mąż zostaje postrzelony i aresztowany. W tym czasie Michał zaczyna pracować jako karmiciel wszy.

3_czesc_nocy1

Jak na jakiś czas pojawiają się twórcy, których bardzo trudno zamknąć w jakiekolwiek szufladki. Kimś takim na pewno był Andrzej Żuławski, co pokazał już w swoim debiucie. „Trzecia część nocy” to kino takie, jakiego wtedy (i myślę, że nawet i teraz) mało kto doświadczył. Opierając na doświadczeniach swojego ojca, pokazuje okres okupacji z zupełnie innej perspektywy. Nie będzie tu żadnego heroizmu, bohaterstwa, tylko ludzie próbujący żyć w tym nieludzkim świecie. Aby przetrwać pracują jako karmiciele, by utrzymać swoje rodziny oraz siebie. A jednocześnie Żuławski decyduje się rzucić nas wszystkich w kompletną otchłań, bo jest to bardzo wymagające, hermetyczne kino. Dlaczego? Bo jest to dramat psychologiczny, gdzie nie wiadomo co jest realistycznym zdarzeniem, a co oniryczną wizją spowodowaną karmieniem i jego skutkami ubocznymi. Czy kobieta, o którą chce zadbać Michał naprawdę jest podobna do zmarłej żony czy to kolejne urojenie? A może to jest szansa na odkupienie i przeżycie drugi raz tego samego, tylko że lepiej?

Sam film próbuje być dramatem, filozoficznym traktatem oraz wizją tego czasu jako spełnionej apokalipsy. I chce postawić pytania o to jak żyć, jak się odnaleźć oraz jaką przyjąć postawę: oprzeć się na zdrowym rozsądku czy poczuciem obowiązku mimo wszystko. A gdzieś nad tym wszystkim znajduje się oko Boga, które przygląda się temu wszystkiemu. Dla wielu problemem mogą być dialogi, które wydają się bardziej deklaracjami, wywodami do dyskusji (scena karmienia wszy, gdzie bohaterowie rozmawiają o książkach), rozmowami o Bogu. To może wielu odrzucić.

3_czesc_nocy2

Sama realizacja budzi ogromne uznanie: od bardzo dynamicznie sfotografowanych scen pościgów (Witold Sobociński) przez mocno psychodeliczną muzykę Andrzeja Korzyńskiego, gdzie słyszymy gitarę elektryczną i tybetańskie chóry aż po wręcz naturalistycznie prezentowane sceny przemocy, karmienia czy porodu. Wiele razy będziecie chcieli odwrócić wzrok, zaś zakończenie zryje głowę. Także aktorstwo w stylu Żuławskiego – rozpędzona gadanina (zaskakujący Leszek Teleszyński), balans na granicy obłędu (tutaj bryluje Małgorzata Braunek), dziwaczny stan transu, jakiego nie da się opisać słowami.

Mimo ponad 45 lat, „Trzecia część nocy” pozostaje magnetyzującym doświadczeniem, nawet jeśli nie wszystko jest od razu jasne i trzeba sobie w głowie poukładać. Porażające, obłędne, tajemnicze, wręcz hipnotyzujące kino, ale dla ludzi odważnych i mocnych nerwach.

8/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s