Duże zwierzę

Znowu wskoczyłem do małego miasteczka, gdzie ludzie żyją ze sobą dobrze i każdy zna każdego. Jednym z takich zwykłych ludzi jest Zygmunt Sawicki – bankowy urzędnik, mieszkający z żoną-przedszkolanką. I dalej by prowadzili swoje zwykłe, szare życie, ale pojawił się… wielbłąd z cyrku. Jak się pojawia po raz pierwszy, wręcz wynurza się z mgły niczym istota nie z tego świata. I wtedy życie państwa Sawickich zmienia się. I to bardziej niż mogliby sobie wyobrazić.

duze_zwierze1

To, że Jerzy Stuhr jest świetnym aktorem, nie trzeba nikogo przekonywać. W którymś momencie aktor stwierdził, iż samo granie to za mało i – jak wielu aktorów przed nim oraz po nim – sam chwycił za kamerę. Nakręcone w 2000 roku „Duże zwierzę” to było czwarte podejście, tym razem oparte na zaginionym (przynajmniej tak się wydawało) scenariuszu Krzysztofa Kieślowskiego, który został poddany sporym modyfikacjom. Ale nadal czuć tutaj ducha kina moralnego niepokoju, czyli filmów, gdzie bohater stara się żyć po swojemu, mimo presji otoczenia, płacąc za to (zazwyczaj) sporą cenę. Tutaj symbolem tej inności staje się wielbłąd – zwierzę bardzo egzotyczne, jak na nasze położenie geograficzne. Samo w sobie nie musi być przyczyną spięć, ale postawa Sawickiego wobec tego zwierzaka. Że nie chce się z nim dzielić – a to fotograf chce go wykorzystać jako „narzędzie”, a to reżyser proponuje udział w reklamie, a to strażacy by go chcieli jako fant na loterii, a to dzieci chcą na nim usiąść albo chociaż pogłaskać. A pan Sawicki mówi nie, więc trzeba mu dołożyć, bo to NASZ wielbłąd.

duze_zwierze2

I reżyser krótkimi scenkami pokazuje zmieniający się stosunek ludzi do wielbłąda, jak i do jego właściciela: od zwykłej ciekawości przez ogromne zainteresowanie aż po wrogość. Wizyty w urzędzie, na sesji rady, wreszcie zmniejszenie się ilości dzieci w przedszkolu. To wszystko jest skontrastowane z niemal poetyckimi ujęciami dnia codziennego Sawickich (obiad przy oknie czy spacer z wielbłądem poza miastem), co budziło we mnie skojarzenie z… Jimem Jarmushem. Nawet te czarno-białe zdjęcia nie są zbiegiem okoliczności: w tych kadrach wielbłąd wybija się jeszcze bardziej, wnosząc w rodzinę Sawickich – co jest pewnym paradoksem – więcej kolorów do ich życia. I ta właśnie radość staje się źródłem zawiści, wrogości oraz kolejnych szykan (urzędnicy, weterynarz, nawet orkiestra). Niby to już znamy i było multum razy, jednak Stuhrowi udaje się zaangażować w tą całą opowieść, mimo iż jest schematyczna oraz dość krótka (nieco pond godzinę). Zaś ostatnia scena wręcz porusza – tak samo jak muzyka debiutującego Abla Korzeniowskiego.

duze_zwierze3

Ten film jednak by się nie udał, gdyby nie trzy fantastyczne kreacje. Po pierwsze: Jerzy Stuhr – bardzo empatyczny wobec zwierzęcia, które traktuje tak, jak członka rodziny (te rozmowy na spacerach – poezja), ale jednocześnie pozostaje prostolinijny i nie zapatrzony w zysk czy wykorzystywanie do własnych celów. Podobnie życzliwa jest Anna Dymna w roli żony, tworząc bardzo piękny duet na ekranie. No jak nie polubić tej pary? Jednak nawet oni musieli ulec znakomitemu Fabio, czyli tytułowemu bohaterowi. Zwierzę wygląda przepięknie, kamera bardzo go uwielbia, a porusza się z godnością niczym monarcha. Od dawna nie pamiętam tak świetnej kreacji zwierzęcej.

„Duże zwierzę” nie jest, jak się wydaje, wypocinami po kinie moralnego niepokoju, nie mającym już dzisiaj racji bytu. To historia ludzi, którzy starają się żyć po swojemu, lecz małe miasteczko nagle staje się dla nich za małe, za ciasne. A wszystko z powodu pewnego wielbłąda, będącego tutaj pięknym ptakiem, dodając wiele życia w szarej rzeczywistości. Małe, ale piękne kino.

7,5/10 

Radosław Ostrowski

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s