Projektantka

Dungatar, rok 1951. Małe miasteczko gdzieś na australijskiej prerii, o którym mało kto pamięta. I to właśnie tu wraca po 25 latach niejaka Myrtle Dunnage. Obecnie jest bardzo znaną na świecie projektantką strojów, ale tutaj pamiętana jest jako córka „Szalonej Molly” i ja ta, która zabiła. Ale kogo? I czy teraz, po wypędzeniu, kobieta będzie chciała zemsty? A może mieszkańcy jej wybaczyli? Kobieta próbuje najpierw ogarnąć ten chlew w domu jej matki, a następnie tworzy zakład krawiecki.

projektantka1

Rzadko zapuszczam się w rejony australijskie, jednak czasami pojawiają się dość interesujące filmy z tego kraju. Nie inaczej jest z filmem Jocelyn Moorhouse, która wróciła do kina po bardzo długiej przerwie. „Projektantka” to dziwna gatunkowa hybryda, gdzie komedia, dramat (nawet melodramat) i kryminał idą ze sobą ręka w rękę. Niby szablon miasteczka skrywającego tajemnicę oraz ludzi żyjących w sieci kłamstw jest dość znany, ale reżyserka bardzo sprawnie wykorzystuje do budowania napięcia, pokazania życia w tym zakłamanym miejscu oraz jak takie sekrety działają destrukcyjnie na wszystkich. Jak skrywane tajemnice, kłamstwa, zdrady, zakłamanie coraz bardziej przesiąka i gnije to miasteczko od środka. A reżyserka konsekwentnie, ale bardzo powoli zaczyna odkrywać kolejne fragmenty z przeszłości, jednocześnie daje pewną szansę dla kilku osób. Więcej wam nie zdradzę, bo inaczej musiałbym iść w strefę spojlerów. A to by filmowi tylko zaszkodziło.

projektantka2

Film dość wiernie odtwarza realia lat 50., chociaż takie miasteczka wydają się takie, jakby czas kompletnie stanął w miejscu. Proste, drewniane budynki, bardzo stylowe auta oraz wykorzystane piosenki budują klimat epoki. No i najważniejsze w tym wszystkim: kostiumy. Ubrana szyte przez Myrtle są po prostu przepiękne – rywalizować z nimi może tylko „Nić widmo”, chociaż te eleganckie stroje z wielkich miast noszone przez damy z jakiegoś wygwizdowa wywołują dość groteskowy efekt. Niby strój czyni człowieka i powoduje, że na pewne osoby patrzymy inaczej, ale potrafi być też zmyłką i zasłona dymną. Bo to, że ktoś jest dobrze ubrany nie oznacza, że jest dobrym człowiekiem. I o tym bardzo brutalnie przypomina ta historia o pokonaniu demonów oraz ostatecznej zemście. Pewnie opowiedziana, parę razy zaskakująca i niepozbawiona złośliwego humoru. Może jedynie wątek miłosny jakoś niespecjalnie mnie porwał, lecz ta relacja okazała się istotna dla pewnych wydarzeń.

projektantka3

Reżyserka też pewnie prowadzi aktorów, dając każdemu symboliczne pięć minut. Absolutnie cudowna jest tutaj Kate Winslet w roli tytułowej. Jej Tilly (Myrtle) jest z jednej strony świadomą swojego talentu kobietą z potężną dawką sekapilu, z drugiej zagubioną, niepewną siebie dziewczyną z małego miasteczka, szukającą wsparcia. I te dwie sprzeczności są wygrywane znakomicie, bez potknięć czy charakterologicznych zgrzytów. Drugim mocnym punktem jest równie imponująca Judy Davis („Szalona Molly”) w roli lekko zdziwaczałej matki, która powoli zaczyna się zmieniać, pozostając ostrą i hardą kobietą, pełną złośliwego humoru. Wspólne sceny docierania się to (obok strojów) najlepsze emocjonalnie sceny tego filmu. Na drugim planie błyszczy absolutnie fantastyczny Hugo Weaving w roli sierżanta policji, który bardzo lubi modę (a nawet damskie ciuchy) oraz Sarah Snook (Gertrudne Pratt) zmieniająca się pod wpływem Tilly z szarej myszki w piękną kobietą (piękna tylko wewnętrznie). Troszkę odstaje od reszty Liam Hemsworth w roli niejakiego McSweeny’ego, bo wątek romansowy między nim a Tilly nie był dla mnie przekonujący. Nie czułem chemii między tą parą, a to błąd poważny.

„Projektantka” z nie do końca dla mnie zrozumiałych powodów nie trafiła do naszych kin. A szkoda, bo to przykład jak z ogranego schematu można zrobić świeżą, wciągającą opowieść o zemście (choć nie jest to film akcji). A dzisiaj jest to trudne do osiągnięcia.

7,5/10 

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s