Paweł Domagała – 1984

1984-b-iext52589041

Czy wiecie, co to jest “syndrom drugiej płyty”? jest to jedna z bardziej zaraźliwych chorób w świecie muzycznym (i nie tylko, choć ma inne nazwy), który dotyczy osób po debiucie. Wyróżnia ją jeden poważny objaw, którego przy tworzeniu debiutu nie pojawia się: oczekiwania oraz presja, a jednocześnie próba pozostania sobą. I pojawia się dylemat: czy zachować klimat poprzedniego dzieła, czy spróbować czegoś nowego? I ta choroba dotknęła znanego aktora Pawła Domagały, który dwa lata temu zadebiutował jako wokalista, współkompozytor oraz autor tekstów. Płyta “Opowiem Ci o mnie” była bardzo liryczną płytą, pokazującą troszkę wrażliwsze oblicze aktora znanego głównie z ról komediowych. A teraz pojawiła się druga płyta “1984”, gdzie znów artystę wsparł Łukasz Borowiecki. Co wyszło tym razem?

Początek, czyli “Radom” to bardzo pogodna, o dziwo zwiewna piosenka w lekko folkowym stylu. Bardzo podobały mi się wplecione skrzypce w środku oraz lekko nostalgiczny klimat. W podobnym tonie jest niemal wyciszone “W połowie drogi” z ciekawą perkusją oraz wyciszoną gitarą w tle. A wtedy wskakuje jeden z najbardziej katowanych utworów przez stacje radiowe, co przyniosło mu więcej szkody niż pożytku. Czyli “Weź nie pytaj” – prosty, lekko bluesowy numer o miłości, którego refren był i będzie cytowany multum razy, co mnie absolutnie nie dziwi. Drugi singiel, czyli mocno poszatkowane “Wystarczę ja” było jak dla mnie zbyt popowe (“klaskana” perkusja oraz zbyt prosty tekst). O dziwo większe wrażenie robiły na mnie troszkę ożywione numery jak bardziej gitarowe “Czasami”, okraszona solem skrzypiec “Obietnica”,  reagge’owy “Człowiek, który był czwartkiem” czy  okraszony smyczkami “Najgrubszy anioł stróż”.

Tekstowo już tak dobrze nie jest i nie mogłem pozbyć się wrażenia, że już słyszałem wiele takich słów. Do tego jakoś nie do końca wierzyłem Domagale, choć jego wokal wypada bardzo przyzwoicie. Czegoś mi tutaj zabrakło pod tym względem, przez co miejscami zwyczajnie się nudziłem.

Chciałbym powiedzieć, że “1984” to bardzo udana płyta, którą poleciłbym z całego serca. Ale byłaby to tylko półprawda, bo tylko częściowo spełnia swoje oczekiwania. Lepiej wrócić do debiutu.

6/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s