Point Blank

Wszystko zaczyna się od strzelaniny. Widzimy wybiegającego mężczyznę, ściganego przez innych ludzi. Dzwoni do brata i wydaje się, że udaje się zbiec. Niestety, uciekinier imieniem Abe zostaje potrącony przez inne auto, a cały plan szlag jasny trafia. Tak się trafia, że znajduje się w szpitalu, gdzie pielęgniarzem jest niejaki Paul. Ten facet wydaje się spokojnym szaraczkiem, czekającym na syna. Losy obu panów zostają splecione, kiedy żona Paula zostaje porwana. A odzyska ją wtedy, kiedy pomoże uciec nieprzytomnemu przestępcy.

point blank1

Netflix tym razem bierze na warsztat francuski thriller Freda Cavaye i przenosi go na amerykańskie realia. Reżyser Joe Lynch do tej pory robił raczej horrory, a tutaj mamy do czynienia z klasycznym buddy movie. Czyli duet niedopasowany i skontrastowany łączy siły we wspólnej sprawie. Po drodze mamy brata bandyty, skorumpowanych gliniarzy, gangsterów (tutaj są też fanami kina – co jest pewnym ubarwieniem) oraz wyścig z czasem. Innymi słowy klasyka gatunku oraz samograj, który powinien wypalić. Zaskoczeń fabularnych nie ma, ale opowiedziane jest to bardzo sprawnie. Pościgi zrobione są z nerwem, strzelaniny też nie wywołują znużenia, zaś parę jazd kamery (m.in. przygotowania Paula do wyciągnięcia Abe’a czy wyciągniecie torby) urozmaicają seans. Bijatyki też są pomysłowe (akcja w myjni samochodowej), zaś odrobinka humoru dodaje odrobinę lekkości.

point blank2

Dla mnie jednak największym problemem była przewidywalność fabuły. Z góry wiadomo kto jest skorumpowanym gliną, kto jest tym dobry oraz kto dla kogo pracuje. Wszystko jest prowadzone po sznureczku i brakuje jakiegoś elementu zaskoczenia. Przez co troszkę nie czułem stawki za bardzo.

point blank3

Sytuację częściowo rekompensuje obsada. Czuć tutaj chemię między naszymi protagonistami, czyli Anthonym Mackie oraz Frankiem Grillo. Ten pierwszy wydaje się być tym delikatnym, zaś ten drugi to niemal klasyczny, małomówny twardziel. I o dziwo ten duet mimo woli z każdą minutą zaczyna się rozkręcać, zaś bohaterowie pokazują troszkę inne oblicze. Drugi plan zawłaszcza dla siebie Marcia Gay Harden, czyli detektyw Lewis (główna antagonistka), choć wydaje się nie mieć zbyt wiele do roboty.

Nie jest to jakaś rewolucja dla Netflixa, ale nie jest to też średniak. Proste, nieskomplikowane buddy movie, potrafiące dostarczyć odrobinę rozrywki oraz frajdy. Dla wielu kinomanów myślę, że to będzie ok.

6/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s