Świąteczny kalendarz

Bohaterką tego dzieła jest niejaka Abby – dziewczyna zajmująca się fotografowaniem, czego nie bardzo popiera jej rodzina. Bardziej traktują jej pracę (może oprócz dziadka) jako hobby niż źródło utrzymania z powodu niezbyt wysokich zarobków. Nie jest zbyt zadowolona i chce się bardzo rozwijać, a w okolicy pojawia się dawny znajomy, Josh. Wszelkie jej zmiany zaczynają się od chwili, gdy dostaje od dziadka staroświecki kalendarz adwentowy. Ten każdej nocy otwiera drzwiczki z zabawkami.

swiateczny kalendarz1

Chyba na jakiś czas sobie odpuszczę filmy „kristmasowe”, przynajmniej te od Netflixa. Dlaczego? Bo wydają się pozbawione własnego charakteru, wtórne i jakieś takie wysilone. Nie inaczej jest ze „Świątecznym kalendarzem” od Bradleya Walsha. Sama historia okraszona jest pewnymi magicznymi momentami, gdzie jest niemal zbiegów okoliczności jak podczas sceny z butami czy pewną laską. Ale taka masa wydarzeń zaczyna się przewijać zbyt często (cała akcja ze zdjęciami dla pani burmistrz), czyniąc całą historię mniej ciekawą, strasznie przewidywalną i strasznie nudną. Pozornie jest zabawna, ale ja nie śmiałem się w ogóle. Oczywiście, jest biało od śniegu, w tle grają dzwoneczki oraz kolędy, a także lekko popowe kawałki w tym tonie. Pojawia się nawet potencjalny kandydat na męża, jednak w połowie zostaje to urwane nagle oraz dość bzdurną kłótnią. Ale to wszystko wydaje się bardzo sztuczne, mechaniczne oraz pozbawione jakiegoś głębszego zaangażowania. Z obowiązkowym finałem i wyznaniem miłości na koniec.

swiateczny kalendarz2

O aktorstwie nie bardzo chce się wypowiadać, bo nie zapada za bardzo w pamięć. I nawet nie chodzi o to, że nie ma znajomych twarzy, ale te postacie sprawiają wrażenie wziętych z kartonu. Żadna z nich nie jest pogłębiona, zaś postaci pobocznych jest wręcz za dużo (koledzy pomagający Abby w świątecznej pracy, siostra organizująca licytację charytatywną czy przystojny lekarz Ty). Można byłoby się paru pozbyć i nie byłoby zbyt wielu różnic.

„Kalendarz” jest kolejnym netflixowym filmem, który po obejrzeniu kompletnie nie zapada w pamięć. Nuda, szablonowość, nijakość oraz ogólny brak charakteru, przez co całość nie wyróżnia się z tłumu. Szkoda.

4/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s