Deadwater Fell

Jesteśmy gdzieś w małym szkockim miasteczku. Tam niemal wszyscy znają się dobrze, jednak skupiamy się na rodzinie Kendricków. On jest lekarzem, ona pracuje jako wychowawczyni w przedszkolu. Mają trzy córki i wydają się być udanym małżeństwem. Jednak pewnego wieczoru dochodzi do tragedii: ich dom zostaje podpalony, a udaje się przeżyć tylko ojcu rodziny. Celowe podpalenie, wypadek czy bardziej wyrafinowane morderstwo? Policja z Glasgow prowadzi śledztwo, a pomaga lokalny policjant i przyjaciel rodziny.

deadwater fell1

Na pierwszy rzut oka „Deadwater Fell” wydaje się klasyczną mieszanką dramatu obyczajowego z kryminału. Czyli to, co w brytyjskiej telewizji stało się pewnym wzorcem. Ten miniserial powoli opowiada swoją historię, odkrywając kolejne elementy układanki. Udane małżeństwo skrywa pewne poważne problemy, których albo nikt nie widzi, albo są one ignorowane. Psychiczne znęcanie się, faszerowanie psychotropami, zaburzenia umysłowe – tutaj jest to pokazane bardzo delikatnie, odkrywając kolejne sceny z życia rodziny. Te retrospekcje wywołują dezorientację, przez co niemal do końca nie wiadomo kto odpowiada za tragedię. Czy to psychicznie chora żona, czy może jednak mąż? Zagadka pozornie wydaje się oczywiste, jednak po każdym odcinku weryfikujemy swoją wiedzę. A wszystko osadzone w surowych, górskich krajobrazach, co jeszcze bardziej potęguje klimat. Wszystko oparte jest na dialogach, z dość skromną ilością aktorów na ekranie. Przypomina to troszkę przedstawienie teatralne, lecz nie należy tego traktować jako wadę.

deadwater fell2

Nawet jeśli wydaje się to wszystko znajome i pewnych klisz (szorstki oraz tłumiący emocje sierżant, próbująca dotrzeć do prawdy jego żona, wyciszona teściowa), to jednak historia ma kilka zaskoczeń, dobrych dialogów oraz mylnych tropów. Bardziej interesowały mnie wątki obyczajowe od kryminalnego, niby pokazując znajomy portret małomiasteczkowego społeczeństwa. Chociaż nie poznajemy wszystkich postaci, skupiając się raptem na kilku.

deadwater fell3

Sytuację nadrabia bardzo solidne aktorstwo. Błyszczy bardzo wycofany David Tennant jako pan Kendrick, potrafiąc wzbudzić współczucie swoim niemal pustym, nieobecnym spojrzeniem. Tylko, czy aby na pewno jest ofiarą? Tutaj warto wspomnieć o świetnym Matthew McNultym (sierżant Steve Campbell), który jest bardzo szorstki i nie do radzi sobie z emocjami oraz Cush Jumbo (Jess Milner, żona Steve’a), wcielająca się w przyjaciółkę rodziny, próbującą dotrzeć do prawdy. Ta ostatnia potrafi zelektryzować swoją obecnością, kradnąc kilka scen.

Powiem krótko: fani brytyjskich kryminałów będą zadowoleni. To solidna, spójna, powolnie opowiedziana historia, która się nie nudzi. Ma swoje momenty i potrafi wciągnąć jak bagno, zaś Tennant potwierdza klasę.

7/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s