1970

Grudzień 1970 roku to jedna z najczarniejszych dat w powojennej historii Polski. Strajk robotników przeciwko podwyżkom cen na Wybrzeżu (i to przed Bożym Narodzeniem) zmieniły się w zamieszki. W ich trakcie spalono budynek Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Gdańsku, zmieniając protest w poważną demonstrację. Władza postanowiła ją stłumić w najbrutalniejszy sposób. Filmowcy już wielokrotnie opowiadali o tych wydarzeniach, więc co nowego można pokazać w tym temacie?

1970-1

Reżyser dokumentu „1970” Tomasz Wolski chyba znalazł patent. Postanowił pokazać wydarzenia z perspektywy ówczesnych aparatczyków na Wybrzeżu. Wszystko za pomocą odnalezionych archiwalnych nagrań z rozmowami tych ludzi podczas feralnych wydarzeń. Pokazane zostają w formie animacji poklatkowej, używając makiety i lalek. Wszelkie wydarzenia „poza budynkiem” to archiwalia m.in. z Instytutu Pamięci Narodowej czy Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych. Pozbawione komentarza oraz jakiejkolwiek narracji z offu próbuje pokazać dlaczego doszło do tej sytuacji. Dlaczego władza zamiast podjąć jakiekolwiek rozmowy, próbować nawiązać jakikolwiek dialog, decyduje się rozgonienie oraz brutalną konfrontację. Wszystko to z brutalną obojętnością, wręcz niedowierzaniem.

1970-2

Całość jest krótka (nieco ponad godzinę) i nie ma miejsca na znużenie. Film wciąga i mimo znajomości zakończenia potrafi strzelić między oczy. Bo mechanizmy władzy są przedstawione w sposób pozbawiony złudzeń. Ważniejsze było wykonanie rozkazu z centrali (rozgonienia tłumu, a jeśli to nic nie da strzał ostrzegawczy i potem walić w nogi) oraz wykorzystanie sytuacji propagandowo. Stąd masowe aresztowania po wszystkim, próba blokowania informacji – nawet pada pomysł kradzieży teczki lub aparatu fotograficznego od… duńskiego dyplomaty, który opuszcza Wybrzeże. Po co? By nie wyciekły żadne niewygodne informacje. To jedna z pokazanych sytuacji, że decyzja władzy (robotniczej) nie podlega dyskusjom czy negocjacjom.

1970-3

„1970” byłby pewnie przeze mnie wyżej oceniony, gdyby nie jeden poważny problem – dźwięk. Nie chodzi o dźwięki z filmów archiwalnych, lecz z rozmów telefonicznych. Wiele razy nie byłem w stanie zrozumieć padających słów i nawet wielokrotnie cofanie oraz podkręcenie głośności w odtwarzaczu nie rozwiązywało tego problemu. Przydałyby się tutaj napisy. Ale nawet ta poważna wada nie pozwala zignorować tego oryginalnego podejścia do już znajomego tematu. Bardzo kreatywnego podejścia.

7/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s