Gorączka

Nazwisko Michaela Manna jednoznacznie kojarzy się z kinem sensacyjnym, które posiada kilka bardzo charakterystycznych elementów. Po pierwsze, jest bardzo realistyczne od strony inscenizacji oraz pracy zarówno gliniarzy jak i bandytów. Po drugie, mroczny klimat budowany zarówno przez mocno elektroniczną muzykę, jak i przez pokazanie nocnego życia miasta. I po trzecie, wiarygodne psychologicznie postaci bohaterów, którzy posiadają własny kodeks moralny. Wszystkie te elementy skrystalizowano w „Gorączce” – najbardziej epickim ze wszystkich filmów Manna.

goraczka1

Film jest konfrontacją dwóch ludzi, którzy znają się na swojej robocie jak mało kto. Pierwszy to doświadczony złodziej Neil McCauley, który zawsze bierze tylko szmal i nie wiąże się z żadną kobietą. Po przeciwnej stronie stoi porucznik Vincent Hanna, dwukrotnie rozwiedziony, trzeci związek też się rozpada. Wszystko zaczyna się z powodu napada na konwój z pieniędzmi, podczas którego jeden z nowych członków grupy nie wytrzymuje napięcie i zabija jednego z konwojentów, co doprowadza do śmierci pozostałych dwóch. Łupem staja się obligacje należące do Rogera Van Zanta. I tak zaczyna się bardzo długo budowana intryga, gdzie jest masa pionków, dużo trupów oraz melancholijny klimat.

goraczka2

Efekt? Mieszanka kameralnych i stonowanych scen z realistycznym, stylowymi i dynamicznymi scenami akcji. Napad na konwój, zemsta na nielojalnym wspólniku, wyciąganie informacji od informatorów, zasadzki – dzieje się tu dużo. A gdy nie ma akcji, widzimy samych bohaterów oraz ich prywatne życie, które staje się balastem dla nich samych. I już tutaj widać spore różnicę: ekipa Neila przypomina silnie zwartą rodzinę, która nawzajem się wspiera, pomagając sobie w różnych sprawach. Z kolei gliniarze nie są ze sobą aż tak silnie związani, po części z powodu nagłych wezwań na akcję. I w zasadzie trudno kibicować jednej stronie. Przy okazji tez pokazuje się życie po odsiadce (wątek Donalda, który dostaje parszywą robotę w kuchni, za co musi jeszcze znosić upokorzenia oraz „odpalanie” działki z pracy).

Wizualnie porywa (zwłaszcza nocne ujęcia), kamera czasami biegnie za bohaterami, a przywiązanie do detalu imponuje. Do dzisiaj wrażenie robi ikoniczna sekwencja włamania na bank zakończona uliczną strzelaniną (TEN DŹWIĘK KARABINU) sprawiającą wrażenie niemal wojennej rozpierduchy, co nadal inspiruje twórców kina akcji.

goraczka3

Także od strony aktorskiej jest to potężny kaliber. Ale czy może być inaczej jeśli po obu stronach barykady mamy Ala Pacino i Roberta De Niro? Trzeba było być mistrzem, żeby nie wykorzystać talentu obu dżentelmenów, którzy fantastycznie wczuli się w swoje role prawdziwych mistrzów w swoim fachu. U obydwu nie ma raczej miejsca na związek (Neil zaczyna się spotykać z rysowniczką Eady, co może go przekonać do zerwania z przeszłością) i tak naprawdę są dobrzy tylko w swoim fachu. Jednak drugi plan jest tutaj tak bogaty, że nie starczyłoby miejsca na wszystkie. Najbardziej zapadł mi w pamięć fantastyczny Val Kilmer (Chris, mający problem z hazardem oraz nie najlepszymi relacjami z żoną, którą bardzo mocno kocha), niezawodny Tom Sizemore (Michael „Piękny” Cheritto), opanowany Jon Voight (paser Nate) oraz chciwy William Fichtner (Roger Van Zant). Panie wydaja się tylko tłem dla męskich konfrontacji, ale nie sposób nie zauważyć zarówno Amy Brenneman (Eady), zmęczoną Ashley Judd (Caroline, żona Chrisa) oraz Diane Venorę (żona Hanny).

goraczka4

„Gorączka” to film, o którym można użyć jednego słowa: kompletna i zwarta całość, pozbawiona poważniejszych wad. Wielu może zniechęcić sinusoidalne tempo oraz wątki obyczajowe, które mają uspokoić akcję. Ale jak się dacie oczarować, nie ma mowy o jakimkolwiek rozczarowaniu. Wielkie kino po prostu (i nie chodzi tu o czas trwania).

10/10 + znak jakości

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s