Trzynasta w Samo Południe – Hell Yeah

Trzynasta_w_Samo_Poludnie__Hell_Yeah

Podobno w Polsce nie gra się siarczystego rocka, z energią i agresywnymi riffami. To jest kompletna nieprawda, a do tego grona chcą dołączyć debiutanci o dość wyrazistej nazwie. Trzynasta w Samo Południe to pięcioosobowa ekipa pod wodzą wokalisty Michała Pochecia (poza nim są jeszcze: gitarzysta Młody, basista Katz, perkusista Bandaż oraz grający na harmonijce Krootki). Pytanie: jest energia?

I to jaka, a inspiracje southern rockiem są aż nadto czytelne. Grają prosto (nie prostacko), czasem bardzo spokojnie („Behind the Fire”), ale czerpią z AC/DC (podrasowane „Hell Yeah” czy „My Way”) czy ZZ Top, mieszając rocka z bluesem. Na siłę jeszcze można znaleźć mocniejsze wcielenie Pearl Jam („Queen of Hearts”). A harmonijka ustna troszkę ubarwia całą atmosferę („Po prostu idź” czy „Rock’n’Roll Babe”). W naszym kraju jest to kompletna nowość, ale świat zna to już od dawien dawna. Nie mniej trzeba przyznać, że power, luz oraz świetne zgranie grupy może zagwarantować im świetlaną przyszłość (taki „Lost Highway” mocno to pokazuje). Czas mija szybko, a fani mocniejszych wejść znajdą tu wiele rzeczy.

13 mocnych kompozycji, z czego aż trzy po polsku (w obydwu językach Pocheć radzi sobie świetnie) plus świetne riffy, harmonijka oraz rytm. Trzeba czegoś więcej?

7/10

Radosław Ostrowski

Dodaj komentarz