Bez litości

Robert McCall pozornie wydaje się niczym niewyróżniającym się facetem. Pracuje w czymś, co moglibyśmy nazwać Castoramą, wieczorami siedzi w kawiarni, czytając książkę. Taki typowy nikt – zaprzyjaźnia się z pewną Rosjanką, która utrzymuje się z prostytucji. Kiedy dziewczyna zostaje pobita, mężczyzna nachodzi jej pracodawców, zabijając ich. Ale jak się okazuje, to początek tarapatów.

bez_litosci1

Od pewnego czasu zauważalny jest trend kręcenia Remake’owi starych produkcji filmowych i telewizyjnych z lat 80. Najnowszy film Antoine’a Fuquy bazuje na serialu „The Equalizer” opowiadającym o byłym agencie CIA, który wykorzystywał swoje umiejętności pomagając ludziom. Kinowa wersja wykorzystuje pomysł i nazwisko postaci, choć trzeba przyznać, że reżyser zaskakuje i wodzi za nos. Sam początek jest dość spokojny, a ekspozycja trwa troszkę za długo (ponad 30 minut). Samej akcji nie ma tu zbyt wiele, ale jest za to naprawdę świetnie zrobiona (pierwsza jatka w rosyjskiej knajpie, przejęcie forsy od mafii czy finałowa konfrontacja w markecie) – zarówno pod względem montażu, szybkiej pracy kamery jak i muzyki. Bardziej skupiona jest uwaga na samych bohaterach, którzy są brutalni, ostrzy, mają inne tożsamości, ale to wysokiej klasy zawodowcy. Technicznie też prezentuje się to dobrze, co jest zasługą naprawdę stylowych zdjęć, prostych dialogów, prostej psychologii oraz naprawdę niezłego tempa. Z drugiej strony sama fabula troszkę nuży, a i wiele wydarzeń widzimy po wszystkim, jednak całość jest solidnym kinem klasy B, które wygląda jak klasy A.

bez_litosci2

Swoje robią to przede wszystkim aktorzy, którzy w swoim emploi sprawdzają się bez zarzutu. Pierwszy to Denzel Washington, który jest tym dobrym kolesiem. Niepozorny, typowy nikt, który – jak mu się zajdzie za skórę – odda ze zdwojoną siłą, stając się zimnym i bezwzględnym egzekutorem. Równie niezawodny jest Martin Csokas, który ma to, co czarny charakter mieć powinien: paskudny wyraz twarzy, twardy akcent rosyjski (co nie powinno dziwić), pewność siebie oraz twardy charakter. Reszta obsady przy nich jest w zasadzie niepotrzebnym tłem.

bez_litosci3

 

Gdyby bardziej zdynamizować tempo, mógłby być świetny film akcji. A tak jest całkiem przyzwoity, choć mający chyba ambicje na coś więcej. Niezły klimat, solidna realizacja i dobre aktorstwo to mocne atuty, a kilka scen akcji może się podobać. Ale chyba może powstać ciąg dalszy, will see.

6,5/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s