Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz

Marvel ostatnio coraz bardziej szaleje, jeśli chodzi o adaptacje swoich komiksów – to, co robi Kevin Feige zasługuje na uznanie. Przed nową częścią Avengers powstają ciągi dalsze przygód członków tej ekipy. Był już Ajron Men, Człowiek Młot (Thor), teraz przypomina o sobie największy harcerzyk tego uniwersum – Kapitan Ameryka.

Jak pamiętamy pierwszą część (a kto nie widział, będzie mu to przypomniane podczas wizyty w Muzeum Smithsonian), Steve Rogers został odmrożony po 70 latach i pracuje dla T.A.R.C.Z.Y. Jednak po ostatniej akcji (odbicie zakładników i ochrona danych) dochodzi do dziwnych sytuacji – szef agencji Nick Fury zostaje zabity, a Kapitan staje się celem. W dodatku wkracza do akcji niejaki Zimowy Żołnierz.

kapitan_ameryka1

O ile pierwsza część miała w sobie coś z lekkiego kina przygodowego, o tyle film braci Russo tym razem skręca w stronę szpiegowskiego thrillera, gdzie nie do końca wiadomo komu można zaufać. Widać to zarówno w ponurej i chłodnej warstwie wizualnej (budynki chłodne i sterylne), a także w piętrowej intrydze, w której pojawia się stary wróg (nazistowska organizacja Hydra). Poza świetnie zrobionymi scenami akcji oraz niezłymi żartami (lista rzeczy do nadrobienie z ostatniego półwiecza) oraz lekkością, padają pytania o inwigilację i bezpieczeństwo obywateli, rząd działający w tajemnicy i po cichu wybierający mniejsze zło. Czy też jest miejsce na Steve’a Rogersa, który zyskuje polityczna świadomość. To wszystko jest tak jakby przy okazji, nie zapominając o czystej zabawie. Nadal jest widowiskowo (zamach na Fury’ego w mieście – takie akcji nie widziałem od czasów „Gorączki”), patos został zredukowany do minimum, montaż jest dynamiczny i efektowny – jednym słowem totalna zadyma. Może trochę bajeranckie, a intryga jest szyta grubymi nićmi, ale to jedyne poważne wady.

kapitan_ameryka2

Twórcom udało się też stworzyć pełnokrwiste postacie, co w tego typu produkcjach jest rzadkością.  grający główną rolę Chris Evans sprawdza się świetnie i widać, ze ma pewne moralne wątpliwości, co do działań służb, jednak pozostaje im lojalny, mając kilka zaufanych postaci. Na podobnym tonie gra Samuel L. Jackson (Nick Fury), będący klasa samą w sobie, a Scarlett Johansson (Czarna Wdowa) potwierdza, że w kinie akcji czuje się jak ryba w wodzie (jednak też ma problemy z zaufaniem). Mało wam? To jeszcze jako bonus dostajecie Roberta Redforda (sekretarz stanu Alexander Pierce) oraz świetnego Sebastiana Stana (Zimowy Żołnierz – zimny i bezwzględny cyngiel, będący skutkiem eksperymentów Hydry, jednak wewnętrznie rozdarty).

kapitan_ameryka3

Naprawdę jestem zaskoczony poziomem tegorocznych blockbusterów od Marvela – co jeden to lepszy. „Kapitan Ameryka” potwierdza tylko formę zwyżkową komiksowych macherów. Pytanie czy ktoś będzie im w stanie podskoczyć? Jakoś nie widzę chętnych.

8/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s