Cake

Grupy wsparcia w szpitalach służą, by pomagać innym ludziom wyjść z traumy na wskutek dramatycznych zdarzeń. Dla Claire Simmons czymś takim był wypadek, w którym straciła syna i sama mocno oberwała (chroniczny ból kręgosłupa). Od tej pory jej życie wydaje się puste i pozbawione jakiegokolwiek sensu. Wrażenie to potęguje samobójstwo jednej z członkiń grupy wsparcia – młoda Nina, która pozostawiła w żałobie męża oraz syna.

cake1

Dramat psychologiczny niejakiego Daniela Barnza pozornie może wydawać się jedną z tysiąca opowieści, gdzie mamy bohatera „trawiącego” własną traumę. I poniekąd tak jest – to zbiór scenek z życia Claire, która otoczyła się wewnętrznym murem, zamykając się od reszty świata. Unika kontaktu z byłym mężem, coraz bardziej pogrąża się w zgorzknieniu, odnosi się do innych z ironią oraz sarkazmem, świadomie zmierzając ku samozagładzie. Alkohol, leki, przypadkowy seks nie pozwalają stłumić tego bólu i odnaleźć sensu życia. Próby wyrwania się z tego letargu spełzają na niczym, jakby kompletnie na niczym nie zależało. I ten dramat ogląda się całkiem nieźle, choć taka luźna konstrukcja scenariusza zawsze mnie odpychała.

cake2

Sama słodko-gorzka tonacja byłaby dobrym kluczem, gdyby troszkę głębiej udało się „wejść” w umysł i psychikę Claire. Niby jest tam widoczny ból, gorycz i depresja, ale po pewnym czasie oglądanie kolejnych irracjonalnych zachowań bohaterki wywołuje znużenie. Chybiony jest też pomysł „nawiedzania”  przez ducha zmarłej Niny, co niepotrzebnie spłyca całość. Twórcy miotają się jak główna bohaterka, nie do końca wiedząc w jakim kierunku pójść i na której relacji się skupić – czy na byłym mężu, na wdowcu oraz jej synu czy na ciężko znoszącej ją gosposi Meksykanki. Dostajemy wszystkiego po trochu, a zakończenie (tylko pozornie) wydaje się szczęśliwe.

cake3

„Cake” trzyma się tak dobrze, co jest zasługą aktorki, po której nie spodziewałem się takiej kreacji. Jennifer Aniston w tym filmie to największa niespodzianka i skarb tego filmu, zawłaszczając każdą scenę, sytuację i zachowanie – od leżenia w samochodzie na cofniętym siedzeniu po kupno leków w Meksyku czy próbę samobójstwa na torach. Pozostali aktorzy, choć znani i doświadczeni (Felicity Huffman, Anna Kendrick czy William H. Macy) są tylko tłem dla jej popisu Aniston. Szkoda, że ekipa nie dorównała do jej poziomu, bo mógł być to dobry, a nawet świetny film.

6/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s