Neon Demon

Poznajcie Jesse – takich dziewczyn jak ona w Los Angeles jest na pęczki. Ładne dziewczyny z małych miejscowości i dużymi marzeniami, by podbić świat. I to w najtrudniejszym fachu na świecie, gdzie dominuje kult młodości, czyli modelingu. A jest najpiękniejszą dziewczyną i tak młodą, bo zaledwie 16 lat posiada to dziewczę. A już koleżanki patrzą na nią z zawiścią – podkrada ich sesje, pojawia się na wybiegu i są przekonane, że zrobiła to przez łóżko. I z zemsty zrobią jedną rzecz, jaką tylko można.

neon_demon1

Jak widzicie sama fabuła nie należy ani do oryginalnych, ani zaskakujących. I w zasadzie można byłoby ją olać, gdyby nie nazwisko reżysera. Nicolas Winding Refn – magnetyzujący, intrygujący, najbardziej rozchwytywany twórca spoza Hollywood, kręcący filmy w Hollywood, posiadający własny styl wizualny. Każdy kto widział „Drive” czy „Bóg tylko wybacza” wie, o czym mówię. Nowe dzieło „Neon Demon” w niczym nie ustępuje w/w/ tytułom, jeśli chodzi o stronę plastyczną – to arthouse’owe kino, pełne mroku oraz gwałtownego, mocnego koloru, postaci idących w mroku, a w tle gra hipnotyzująca ambientowa muzyka. Reżyser wie, jak budować klimatyczne ujęcia, co widać choćby w scenach pokazów, gdzie bohaterka stoi i cały czas odbija się flesz od pstrykanych zdjęć czy pojawienia się pantery w wynajętym lokum.

neon_demon2

Ale wiecie, w czym jest największy problem? Że to wszystko jest tak naprawdę płytkie i puste w środku. Postacie gadają o pięknie, młodości, ale nie wynika z tego nic. I żeby to było ważne i głębokie, pełne jest podtekstów erotycznych, symboli oraz wrzuconego na siłę drugiego dna. Modelki są tutaj niemal wampirami czającymi na krew Jesse, by być takie młode jak ona – jedna z nich nawet próbuje wyssać jej krew z rannej ręki, charakteryzatorka chce się z nią przespać, a gdy odmawia robi to… ze zwłokami (fuj!!!). Jakby tego było mało, jeszcze są jakieś trzy trójkąty, nagi taniec pod prysznicem, wreszcie morderstwo i kanibalizm, tylko – kogo to obchodzi? Wszystko jest tutaj pretekstowe, trudno też mówić o jakichkolwiek postaciach czy aktorstwie. Wszyscy są tutaj marionetkami w rękach reżysera, któremu są całkowicie posłuszne i mówią te swoje tzw. dialogi, które nie są niczym godnym uwagi. Wyłamuje się tutaj jedynie Keanu Reeves w roli ordynarnego i prostackiego dozorcy Hanka, ale to troszkę za mało.

neon_demon3

Po „Neon Demon” nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Refn stał się niewolnikiem swojego własnego stylu, czyli audio-wizualnego przepychu, pełnego rozbudowanego tła, symboli, aluzji i metafor. Z jednej strony to go wyróżnia i czyni go jakimś, ale z drugiej ta maniera zaczyna odbijać się czkawką, czyniąc go coraz bardziej hermetycznym i nieczytelnym. Dla mnie to absolutna strata czasu i przerost formy nad treścią.

5/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s