Sztywny Pal Azji – Szara

00002991-8499

Pamiętaci takie utwory jak “Kurort” czy “Wieża radości, wieża samotności”? Te utwory wykonywała jedna z legend lat 80., czyli Sztywny Pal Azji. Grupa kierowana przez gitarzystę Jarosława Kisińskiego, wsparta przez bardzo rozpoznawalny wokal Leszka Nowaka. Po drodze było wiele perturbacji oraz roszad (także za mikrofonem), ale cztery lata temu wyklarował się skład: Nowak, Kisiński, Paweł Nazimek (gitara basowa), Zbigniew Ciaputa (perkusja) oraz młodsza krew w postaci klawiszowca Wojciecha Wołyniaka i gitarzysty Krystiana Różyckiego. W tym właśnie składzie powstał 14 (!!!) album zespołu “Szara”.

I muszę przyznać, że zaskoczyło mnie to, iż muzycy (pozornie) stoją w miejscu, czyli czerpią garściami z czasów swojej świetności – lat 80., co czuć nawet w brzmieniu gitar. Zdziwienie może wprawić opener w postaci “Iluminacji” z recytującym Mirosławem Baką, którego się nie spodziewałem. Znacznie szybszy jest “Eskimos”, pełen gitarowego tańca oraz szybkich uderzeń perkusji. Bardziej melancholijnie robi się w oszczędnym “Pamiętniku”, by wrócić do niepokoju w “5 dni”, gdzie gitara z wiolonczelą tworzą klimat. “Wstyd” rownie dobrze mogło zagrać R.E.M., a inspiracja “Małym Księciem” wydaje się bardzo silne. Podobny ton wybrzmiewa w “5000” czy bardziej idącym ku nowej fali “Tess”. Ale nic nie jest w stanie przygotować na “Luxtorpedę” grana na ukulele, puzon oraz klarnet, delikatnie płynąc w stronę jazzu. Do tego jeszcze dziecięcy chórek w refrenie. Nawet reggae się pojawia (“17 kwietnia”) z akordeonem w tle czy powoli pędzący “Pocałunek w Rzymie”. Melancholia wraca w “Jezusie” oraz troszkę dynamicznym “Świetle”.

Nowak nadal jest w dobrej dyspozycji wokalnej, poza nim udziela się też Kisiński oraz Baka, którego melorecytacje współgrają zarówno z tekstem (“Wstyd’), jak i nastrojem poszczególnej piosenki. A tekstowo poza melancholijnymi opowieściami miłosnymi, mamy tu odrobinę wspomnień (“5 dni”), alkoholizm (“Wstyd”), śmierć (“Jezus”) czy zdradę (“czy to ty, czy to ja”), tworząc bardzo różnorodną paletę.

Wbrew tytułowi “Szara” ma w sobie więcej barw niż można byłoby podejrzewać i pokazuje, że Sztywny Pal Azji potrafi zaskoczyć. Bywa i romantyczny, jak też bardziej refleksyjny, co jest dużym plusem, chociaż jest parę nieoczywistych niespodzianek (“Luxtorpeda”). Zazdrościć formy.

7,5/10

Radosław Ostrowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s